Międzynarodowy Święty Mikołaj

Starszy mężczyzna, z długą białą brodą, dużym brzuchem i czerwonym strojem to postać znana nam wszystkim. Nie ma co ukrywać, wyczekiwany jest przez wszystkich, zarówno dzieci jak i dorosłych – mowa oczywiście o Świętym Mikołaju!

Według legend wraz z elfami zamieszkuje on Laponię lub biegun Północny. To tam przez cały rok  przygotowuje prezenty, a w okresie świąt Bożego Narodzenia rozwozi je, ciągniętymi przez zaprzęgi  reniferów saniami.

Z okazji zbliżających się „Mikołajek” warto zadać sobie pytanie, skąd wziął się Święty Mikołaj?

MIKOŁAJ – historia prawdziwa

Przedstawiony wyżej obraz świętego Mikołaja to wyłącznie komercyjna kreacja, która została stworzona przez popkulturę i branżę handlową. Kim był zatem w rzeczywistości?

Święty Mikołaj, nazywany był biskupem Miry, urodził się w Patarze, na terenie obecnej Turcji, prawdopodobnie w roku 270. Pochodził z zamożnej rodziny, co pozwalało mu pomagać uboższym, bez ograniczeń. Mimo to, od dziecka cechował się skromnością i ogromną pobożnością. Jego wrażliwość na potrzeby biednych sprawiła, że po śmierci rodziców rozdał cały swój majątek. Wiele niesamowitych czynów i wyjątkowych historii biskupa Miry przyczyniło się do jego beatyfikacji i na zawsze rozgłosiło imię Mikołaja jako orędownika biednych i potrzebujących pomocy.

Co ciekawe św. Mikołaj jest również patronem marynarzy! Biskup Mikołaj zmarł 6 grudnia, prawdopodobnie około roku 346. Już chyba dla wszystkich jest jasne, dlaczego akurat 6 grudnia obchodzimy mikołajki.

ŚWIĘTY MIKOŁAJ na świecie

Wizerunek Świętego Mikołaja rozpowszechnił się na całym świecie. Każda tradycja z nim związana jest inna i bardzo ciekawa. Poznajcie kilka z nich!

Sinterklaas w Holandii

Sinterklaas, czyli odpowiednik polskiego Mikołaja przez większość roku mieszka w Hiszpanii. Razem z grupą pomocników do Holandii przypływa na łodzi 5. grudnia. Przemieszcza się trasą wodną, ale porusza się także na białym koniu. Witany jest bardzo uroczyście, dzieci śpiewają dla niego piosenkę „Zie ginds komt de stoomboot” („Przybywa parostatek”). Odwiedza każde miasteczko, oblegany przez dzieci, które czekają na werdykt. Sinterklaas ma bowiem wielką księgę, w której zapisane są imiona grzecznych dzieci oraz takich, które w tym roku nie zasłużyły na prezenty. W wieczór prezentów (pakkjesavond lub Sinterklaasavond) Mikołaj osobiście rozdaje prezenty lub podrzuca je pod próg domu. Nie są podpisywane, bo to pewne, że pochodzą od niego. Holendrzy przykładają dużą wagę do pomysłowych opakowań, do każdego upominku dołączają również zabawne wierszyki.

Sinterklaas
Sinterklaas
Prezenty

La Befana we Włoszech

La Befana wygląda jak czarownica, lata na miotle, ma wielki nos i nierzadko ubranie ubrudzone sadzą. Pomimo wizerunku, który może wystraszyć, jej historia jest wzruszająca. Dotyczy ona Trzech Mędrców, którzy zmierzając do Betlejem zgubili się po drodze i poprosili o nocleg w losowo wybranym domu. Pomocy udzieliła im właśnie Befana, wysłuchała ich historii i celu wyprawy. Otrzymała nawet propozycję, by towarzyszyć Mędrcom w dalszej wędrówce. Odmówiła, tłumacząc się koniecznością wykonywania domowych obowiązków. Jednak kolejnego dnia zmieniła zdanie i postanowiła dogonić Trzech Mędrów. Niestety bez znajomości astrologii nie była w stanie dogonić ich, ani trafić do Betlejem. Do dzisiaj poszukuje Dzieciątka, a co roku w nocy z 5. na 6. stycznia lata na miotle po całym świecie. Nie udaje jej się znaleźć Jezusa, ale w zamian za to obdarowuje inne grzeczne dzieci upominkami, a niegrzeczne węglem, czosnkiem lub cebulą. Nadal liczy na to, że wrzucając niespodziankę przez komin, trafi właśnie na Jezusa.

La Befana
La Befana
wizerunek La Befany na skerpecie prezentowej

Reyes Magos w Hiszpanii

W Hiszpanii grzeczne dzieci odwiedzają trzy wesołe postacie – Trzej Królowie: Kacper, Melchior i Baltaraz, czyli Reyes Magos. W związku z tym prezenty rozdawane są nie 6. grudnia, a 6. stycznia. Kilka dni wcześniej dzieci piszą listy do swojego ulubionego z trzech Króla, w których opisują swoje marzenia na tegoroczne prezenty. W noc 5. stycznia maluchy zostawiają dla nich słodycze oraz siano dla wielbłądów. Prezentów rano szukają w butach, które przez całą noc czuwają w widocznym miejscu. Niegrzeczne dzieci zamiast prezentów dostają „un trozo de carbon”, czyli kawałek cukru przypominający bryłę węgla.

Reyes Magos
Reyes Magos
un trozo de carbon

Dziadek Mróz w Rosji

Co roku w dzień Nowego Roku Dziadek Mróz wraz ze swoją wnuczką Śnieżynką zaczynają obdarowywanie dzieci prezentami. Postać ta powstała w okresie istnienia Związku Radzieckiego, jako świecki odpowiednik Świętego Mikołaja. Dziadek Mróz porusza się po ziemi, owinięty jest szatą w kolorze czerwonym, niebieskim lub srebrnym. Przepasany jest sznurem, a jego siwa broda nierzadko sięga aż do kolan. Do domu nie wchodzi przez komin, a przez drzwi. Mieszka w mieście Wielki Ustiug, cieszy się ogromną popularnością, co potwierdza liczba listów, jaka do niego spływa. W latach 2003 – 2010 do miejscowego urzędu pocztowego przyszło ponad dwa miliony listów z Rosji i całego świata.

Dziadek Mróz i Śnieżynka źródło: twojememy.pl
Dziadek Mróz źródło: joemonster.org
Dziadek Mróz

Weihnachtsmann w Niemczech

Niemiecka tradycja związana ze Świętym Mikołajem niewiele różni się od polskich zwyczajów. W większej części Niemiec za prezenty odpowiedzialny jest po prostu Weinachtsmann, wyjątkiem jest zachodnia i południowa część kraju, gdzie prezenty przynosi Christkind, czyli Dzieciątko Jezus. Prezenty trafiają do dzieci 6. grudnia. Ulubiona postać maluchów zostawia je w butach przed drzwiami albo w specjalnych skarpetach. W Wigilię natomiast prezenty wykładane są na stół. Mikołajowi pomaga Krampus (pół koza, pół demon) albo Knecht Ruprecht (tradycyjny pomocnik Świętego Mikołaja). Są oni odpowiedzialni za karcenie niegrzecznych dzieci, jedynym prezentem jaki można od nich dostać jest rózga.

Weihnachtsmann
Weihnachtsmann
Weihnachtsmann

Christkind w Austrii

Christkind przynosi prezenty pod choinkę zgodne z życzeniami, które piszą w listach dzieci. Co ciekawe w Austrii rzeczywiście istnieje adres, na jaki wysyła się świąteczne listy. Podobnie jak w Niemczech, Święty Mikołaj ma swojego pomocnika. Nie wygląda on przyjaźnie, odziany jest w futrzane kaftany, wystrugane z drewna strasznie pomalowane maski i potężne rogi, baranie lub kozie. Krampus, bo to właśnie on straszy mieszkańców regionu, odpowiedzialny jest za ukaranie niegrzecznych dzieci. Obdarowuje je rózgami, a jego przerażający wygląd ma zmotywować maluchy do lepszego zachowania.

Christkind źródło: facebook.com
Christkind źródło: germangirlinamerica.com
Krampus

Jak Mikołaj nazywa się w innych krajach Europy?

Portugalia – Pai Natal

Francja – Pere Noel

Wielka Brytania – Father Christmas

Irlandia – Daidi na Nollag

Turcja – Noel Baba

Estonia – Jouluvana

Finlandia – Joulupukki

Szwecja – Jultomten

Święty Mikołaj nie jedno ma imię i nie jeden ma wizerunek. Jedno jest pewne, nie ma dziecka na świecie, które nie czekałoby na zbliżającego się wielkimi krokami Świętego Mikołaja. Może w tym roku odwiedzi nie tylko dzieci?

w skrócie:

CO TO JEST PUSZTA?

Puszta to inaczej bezleśny obszar stepowy porośnięty trawą. W różnych regionach świata taki obszar nazywany jest prerią, pampą czy pampasami. Na takim terenie nie znajdziemy żadnych drzew ani wysokich krzewów. Roślinność jest przeważnie trawiasta.

Puszta
puszta

WĘGIERSKA PUSZTA

Na Węgrzech puszta leży w północnowschodniej części kraju na Wielkiej Nizinie Węgierskiej w dolinie środkowego biegu rzeki Cisy. Przeważającą jej część zajmują pastwiska, które stanowią bogate zaplecze dla hodowców bydła, trzody a przede wszystkim koni.

ŻYCIE NA PUSZCIE

Puszta od wieków wykorzystywana jest przez człowieka, choć wydawałoby się, że brak różnorodnej  roślinności spowoduje brak zainteresowania ludzi tym terenem. Nic bardziej mylnego. Okoliczni mieszkańcy wykorzystywali od stuleci te ogromne obszary pokryte trawiastą roślinnością do wypasania zwierząt. Tradycja pasterska jest obecnym modelem życia do dnia dzisiejszego na tym terenie. Najbardziej popularne są hodowle koni, które wspaniałe czują się na dużej przestrzeni, mogą bez przeszkód galopować po stepie i mają pod dostatkiem paszy. Oprócz koni na puszcie możemy spotkać bydło i owce. Charakterystyczne dla węgierskiej puszty jest węgierskie bydło srebrno-szare o długich rogach oraz owce śruborogie tzw. racki.

Konie z Puszty
konie z puszty
owca śruboroga
owca śruboroga
krowa z Puszty
krowa z puszty

CSIKOSI ( CZIKOSI ) – WĘGIERSCY KOWBOJE

Pasterze zajmujący się zwierzętami na puszcie od zawsze byli zhierarchizowani. Najważniejsi byli ci, którzy zajmowali się końmi. Wyróżniali się oni zarówno strojami jak większym poważaniem wśród okolicznej ludności. Csikosi, bo tak ich nazywano, nosili stroje w kolorze niebieskim. Byli zamożniejsi od innych i mogli pozwolić sobie na farbowanie tkanin, z których szyto im szerokie sukmany. To wyróżniało ich od innych pasterzy. Dla porównania, pozostali pasterze nosili odzienie w kolorze białym, gdyż włókno bielone było najtańsze. Dzisiaj, prawdziwi csikosi noszą szerokie, marszczone, niebieskie szarawary (spodnie zrobione z min. 6 metrów tkaniny), do tego długa ciemna marynarka na co dzień, a od święta również niebieska koszula z bardzo szerokimi rękawami oraz czarny kapelusz z wywiniętym do góry rondem oraz piórkiem. Na obrzeżach puszty znajdują się liczne rancza, w których hoduje się konie. Osoby zajmujące się końmi, to współcześni csikosi, którzy oprócz doglądania koni, potrafią wytresować konie tak, aby wykonywały one różne polecenia, potrafią ujeżdżać konie w specyficzny, wręcz cyrkowy sposób. Dla potrzeb turystów prowadzą przejażdżki bryczkami po puszcie, wykonują różne pokazy jeżdzieckie. Największą i najtrudniejszą umiejętnością csikosa jest prowadzenie  zaprzęgu 5 koni, stojąc obiema nogami na dwóch końskich zadach. Taki widok to prawdziwa pocztówka z węgierskiej puszty.

Csikas na 5-konnym zaprzęgu
Csikos na 5-konnym zaprzęgu

PARK NARODOWY HORTOBÁGY

Puszta węgierska to przede wszystkim wydzielony obszar najstarszego Węgierskiego Parku Narodowego Hortobágy. To tu, na rozległym terenie o niezmąconym krajobrazie, gdzie wokół unosi się zapach ziół, gdzie najwyższym punktem na horyzoncie są kołyszące się studzienne żurawie, pasą się stada koni, bydła czy owiec. Na widnokręgu pojawiają się jeźdźcy na koniach pilnujący stad. Na hortobadzkich stawach rybnych i uprawnych polach można spotkać wiele gatunków ptaków. Do tradycji należą  październikowe przeloty tysięcy żurawi, dla których teren Parku Narodowego stanowi miejsce spoczynku podczas długiej podróży na południe. 

lecące żurawie
lecące żurawie
żuraw studzienny
żuraw studzienny

MIEJSCOWOŚĆ HORTOBÁGY

Hortobágy to serce Parku Narodowego. Tutaj znajduje się szpital dla ptaków oraz miejsce ich rehabilitacji po leczeniu. Tu można obejrzeć multimedialną wystawę przyrodniczą, a w Muzeum Pasterza poznać życie pasterzy na puszcie na przełomie wieków. W Hortobágy codziennie wystawiają swoje kramy lokalni producenci sprzedający swoje wyroby, a także pamiątki związane z pusztą. Kilka razy w roku odbywają się festyny, podczas których zjeżdżają się kupcy z całych Węgier, sprzedając swoje towary. Organizowane są pokazy jeździeckie i wieczory pasterskie. W csardzie (karczmie) w Hortobágy, która działa nieprzerwanie od ponad 300 lat w odnowionym zabytkowym budynku, można spróbować pasterskich potraw z wołowiny z szarego bydła, baraniny z owiec racka czy z tutejszych ryb, okraszonych lokalnymi palinkami czy winami. Sama csarda znajduje się na brzegu rzeki Hortobágy, na której stoi kamienny most o dziewięciu przęsłach. Ma on 167 m długości i jest najdłuższym kamiennym drogowym mostem na Węgrzech. 

most Hortobagy
most w Hortobágy

Atrakcje dla turystów

Na turystów przyjeżdżających w okolice Hortobágy czeka naprawdę wiele atrakcji: przejażdżka konnym zaprzęgiem po puszcie, obserwacja srebrno-szarych krów czy przemieszczających się w szybkim tempie owiec śruborogich, udział w pokazach jeździeckich csikosów czy degustacja tradycyjnych potraw pasterskich jak slambuc czy zupa z kociołka – bogracs.

Kiedy do puszty?

To wszystko będziecie mogli sami zobaczyć, posmakować i przeżyć, uczestnicząc w naszej Majówce do Hajdúszoboszló, Debreczyna, Hortobágy i Egeru. Oferta już niedługo pojawi się na naszej stronie www.

Kraina, która trzeba odwiedzić.

Piaskowcowe skały, malownicze ostańce wulkaniczne o przeróżnych kształtach, pachnące lasy, unoszące się poranne mgły nad polami i miastami, niewielkie wioseczki z unikatowymi domkami a nad wszystkim górują tajemnicze ruiny. Brzmi jak sceneria filmu? A tymczasem to prawdziwe i wyjątkowe miejsce, które każdy z poszukiwaczy przygód powinien odwiedzić i zobaczyć – Góry Żytawskie.

W skrócie

Gdzie te góry?

Położona w południowo – wschodniej części Saksonii kraina jest niejako młodszą kuzynką Saksońskiej Szwajcarii, nieco mniej znaną ale za to bardzo urokliwą. Nazywane potocznie „Stykiem Trzech Granic” – Góry Żytawskie są rzeczywistym spotkaniem trzech krajów: Niemiec, Czech i Polski, spotkaniem różnych krajobrazów, kultur i mieszkańców. Oprócz unikalnej przyrody i wspaniałych krajobrazów, spotkamy tu liczne szlaki turystyczne, dydaktyczne i malownicze miasta i wioski. Wśród tych ostatnich na pierwszy plan nie wątpliwie wysuwa się stolica regionu Żytawa.

Żytawa – Zittau

Zittau
Zittau

Żytawa (Zittau) jest niewielkim miastem położonym tuż przy granicy polsko-niemieckiej o bardzo bogatej i różnorodnej historii. Jako osada związana była z Łużycami Górnymi i Śląskiem, będąc jednocześnie pod panowaniem czeskim, węgierskim i saskim. O tych rozmaitych dziejach przypomina nam dzisiaj herb miasta zawierający jednocześnie czeskiego lwa i śląskiego orła. Samo miasteczko jest bardzo ciekawe. Spacerując uliczkami warto odwiedzić Dom Solny, renesansowy ratusz czy klasztor franciszkanów, ale także liczne kościoły, a wśród nich Kościół św. Krzyża kryjący w sobie wielki skarb. Tym skarbem jest niewątpliwie Wielka Zasłona Wielkopostna, którą w średniowieczu używano do przykrywania ołtarza w okresie wielkopostnym. Żytawski skarb jest niewątpliwie unikatowym. Zasłona została wykonana w XV wieku i umieszczono na niej 90 scen ze Starego i Nowego Testamentu. Warto ja zobaczyć i jednocześnie wysłuchać burzliwej historii, której była świadkiem.

herb Zittau
herb Zittau

Oprócz głównej części miasta warto również udać się do dzielnicy Pop-Art, gdzie spotkamy zabudowę iście z epoki socjalizmu, ale nie taka szarą i przygnebiającą, a …… bardzo intrygującą. Dlaczego? Tego nie da się opisać – to trzeba zobaczyć. Jednym słowem – każdy z bloków został podrasowany, przybierając różne kolory i dekoracje w postaci zwierząt, centaurów i innych elfów 😊. Inny świat.

Oybin

Oybin
Oybin

Kolejnym pięknym żytawskim miasteczkiem jest Oybin wraz z górującym nad nim wzniesieniem o niebywałym kształcie ula, na którym znajdują się ruiny zamku króla Karola IV Luksemburskiego wraz z częścią XIV klasztoru. Na szczyt wzniesienia prowadzą dość wymagające kamienne schodki, które wprowadzają w kolejny bajkowy krajobraz – niepowtarzalne widoki. Dlatego tez nie ma się co dziwić, ze to właśnie góra Oybin jest miejscem wycieczek i odwiedzin przez rzesze turystów.

Kościół Górski

Przy wejściu na szczyt spotkamy barokowy Kościół górski, który zaskoczy niejednego odwiedzającego. Po wejściu do środka zamiast standardowej podłogi napotkamy schody schodzące w dół ku ołtarzowi, a zasiadając w ławkach mamy wrażenie istnej teatralności. Skąd takie rozwiązanie? Odpowiedź jest prosta, usytuowanie kościółka na zboczu góry umożliwiło wprowadzenie takiego rozwiązania architektonicznego. A wizualnie – cudo.

Ruiny zamku Karola IV

Po wejściu na Oybin natkniemy się na ruiny zamku, który został zbudowany w XIII w, a następnie rozbudowany przez króla czeskiego Karola IV. Niestety zamek jest dzisiaj ruiną, niemniej jednak po pozostałościach można sobie wyobrazić jego wielkość i świetność.  Niedaleko zamku napotkamy również pozostałości klasztoru celestynów, których na to miejsce sprowadził Karol IV. Za wiele niestety po nich nie pozostało, ale ruiny kościoła, krużganki czy wieża sprawiają, że i tak przeniesiemy się w czasie.

Oybin - ruiny zamku Karola IV
Oybin – ruiny zamku Karola IV
Oybin kielichy kamienne
Oybin kielichy kamienne

Pozostałe atrakcje

Bardzo malowniczy jest natomiast szlak spacerowy prowadzący ze szczytu do miasteczka. Oprócz majestatycznych murów możemy podziwiać z niego piękną panoramę miasteczka, po którym naprawdę warto się przespacerować. Zadbana, stara zabudowa, domy przysłupowe i niepowtarzalna atmosfera – to właśnie klimat Oybinu. Koniecznie trzeba tu spędzić choć chwilę.

Niedaleko Oybinu znajdują się bardzo ciekawe formacje skalne – olbrzymie kielichy kamienne o ceglastej barwie (Kelchstein). Swoją urodą przyciągają rzesze turystów i nie ma się co dziwić, gdyż drugich takich nie znajdziemy nigdzie indziej. Fotogeniczne i niespotykanie miejsce.

Jonsdorf

Góry Żytawskie to również Jonsdorf, mogący pochwalić się malowniczymi domami przysłupowymi, ale także ciekawą okolicą. Stąd możemy dostać się do wymownego miejsca – Skał Zakonnic, które z dala wyglądają na ostre, najeżone i groźne. W rzeczywistości zaoferują nam niebywałe widoki z platformy widokowej na Jonsdorf i okolice. Nie zapominajmy, że teren ten to dawny kamieniołom, z którego pozyskiwany kamień wykorzystywano do tworzenia młyńskich kół, a więc ważne miejsce. Dziś prowadzi tędy ścieżka dydaktyczna z najciekawszą atrakcją w postaci skalnego miasta. Ale nie tylko, pamiętajmy, że miasteczko to swoją karierę zrobiło dzięki krioterapii, leczeniem zimną wodą a także sportom zimowym. Dziś ciche, spokojne i jednocześnie urocze.

kolej wąskotorowa
kolej wąskotorowa

Kolej wąskotorowa

I oczywiście nie może zabraknąć wzmianki o Żytawskiej Kolei Wąskotorowej, która rusza z niewielkiej stacji obok dworca w Żytawie i może nas dowieść zarówno do Oybina jaki i do Jonsdorfu. Jest to niesamowita atrakcja, zwłaszcza ze względu na odkryty wagon, który dostarcza mega przeżyć. W towarzystwie wietrznych podmuchów, bajecznych krajobrazów można podziwiać piękno tej krainy.

Góry Żytawskie – tajemnicze, bajkowe, ciekawe. Jeśli nie byliście tam jeszcze, to nic straconego.

Zapraszamy na wspólną wycieczkę 06.11.2021

Postojna – najpiękniejsza z jaskiń

        Słowenia jest niewątpliwie tym krajem, który w ostatnim czasie zaczął wzbudzać bardzo duże zainteresowanie. Najczęściej traktowana jest ona jako kraj iście tranzytowy, który przemierzamy podążając do wakacyjnego raju – Chorwacji. Podróżując tych kilkadziesiąt kilometrów przez teren Słowenii, mało kto zastanawia się nad indywidualnością tego regionu, jego bogactwem i nietuzinkowością. A przyznać trzeba, że Słowenia jest piękna i ciekawa. Oprócz pięknych miast, mnóstwa zabytków, tajemnych zamków, nad wyraz ciekawego wybrzeża, ma też jedną z najbardziej znanych w świecie jaskiń – Jaskinię Postojną.

  1. Historia jaskini
  2. Oświetlenie jaskini
  3. Kolejka w jaskini
  4. Maskotka jaskini
  5. Zwiedzanie jaskini
  6. Ciekawostki jaskini

Historia Jaskini

Jaskinia Postojna
Jaskinia Postojna

Postojna to mała miejscowość, położona w dolinie Pivki u podnóża góry Sovič. Piękny krajobraz, cicha i spokojna atmosfera, która niemalże przez cały rok wypełniona jest zachwytem przyjeżdzających tu turystów, którzy odwiedzają jedną z największych atrakcji – Jaskinię Postojną. Miejsce to zostało otwarte oficjalnie w 1818 roku i niemalże od samego początku stało się turystycznym hitem. Historia tego miejsca jednak zaczyna się dużo wcześniej, gdyż pierwsze znalezione podpisy pod jaskinią wskazują, że już w XIII wieku musiała być odwiedzana. Kolejne wieki XVI i XVII to znów liczne inskrypcje turystów i oczywiście oficjalne odwiedziny znanych osobistości jak Ferdynand I Habsburg, który pierwszy podpisał Złotą Księgę Odwiedzających.

Oświetlenie jaskini

Jaskinia Postojna
Jaskinia Postojna

Ciekawą kartą historii Jaskini Postojnej jest przygotowanie jej do zagospodarowania turystycznego. Początkowo oświetlono ją świecami i pochodniami, ale tak niewielkie źródła światła nie podkreślały w pełnej okazałości bogactwa jaskini. Dlatego tez bardzo szybko postanowiono poszukać innych rozwiązań, aby podkreślić atuty jaskini. Postanowiono zatem wykorzystać zalety  nowoczesnego oświetlenia elektrycznego. 25 maja 1884 roku lampy elektryczne w całości rozświetliły piękne wnętrza jamy. Tym rozwiązaniem Postojna zapisała się w historii jako trzecia w świecie oświetlona jaskinia, stając się jednocześnie jednym z pionierów elektryfikacji. Popularność tego miejsca rosła z roku na rok. Rosła też ilość montowanych w jaskini lamp, które podświetlały niemalże każdy zakątek dostępny dla turysty. Jedną z perełek tego przedsięwzięcia stała się sala balowa, oświetlona i ozdobiona żyrandolami wykonanymi ze słynnego szkła z Murano.

Kolejka w jaskini

W perspektywie turystycznego przygotowania jaskini dla odwiedzających nie można też zapomnieć o jej systemie kolejowym, który liczy sobie ponad 140 lat i jest niewątpliwie jedną z pierwszych udokumentowanych linii kolejowych w podziemiach jaskini. Z czasem zmodernizowano sprzęt, wprowadzono elektryczną lokomotywę, co jeszcze bardziej usprawniało odwiedzanie tego miejsca, aby w końcu przez wprowadzenie podwójnych torów podkreślić jej unikatowość. Głębokim echem odbiła się jedna z pierwszych wycieczek po jaskini. Odwiedzający ją turyści na widok bajecznie rozświetlonego wnętrza, nie mogli się powstrzymać od okrzyków zachwytu. Cudownie rozświetlone sale jaskini spełniły wszelkie oczekiwania odwiedzających pozostawiając we wspomnieniach pozytywne emocje. Niepowtarzalne i trudne do opisania wrażenia jeszcze mocniej spotęgowały się w przekazach, powodując chęć odwiedzenia ją przez innych turystów. Tak zaczęła się wielka turystyka w Jaskini Postojnej.

Maskotka jaskini

Dziś jaskinia określana jest cudem natury, liczącym ponad 20 km podziemnych sal i korytarzy oraz bajecznych skalnych form. Podążając jaskiniowymi alejkami można zobaczyć stalaktyty, stalagmity, stalagnaty, kolorowe nacieki a także spotkać jej dostojnego mieszkańca – Odmieńca Jaskiniowego. Jest to nie tylko stały mieszkaniec Jaskini Postojnej, ale przede wszystkim jej symbol. Jaki jest? Uroczy, przypominający łysego ślepego szczurka, choć to płaz. Jest tez ciekawym okazem ze względu na spowolniony metabolizm i wystarczy, że je raz na …10 lat. Po wyjściu z jaskini koniecznie trzeba kupić maskotkę z jego wizerunkiem.

Zwiedzanie jaskini

Zwiedzanie jaskini nie jest jakoś szczególnie wymagające. Po wejściu pierwsze 3 km pokonuje się kolejką, z której pokładu można oglądać pierwsze fantastyczne widoki. Koniec kolejkowej podróży następuje po dotarciu do Wielkiej Góry, niejako sali, skąd dalej kręta ścieżką podąża się wśród form skalnych w głąb jaskini. Całemu spacerowi towarzyszą zacne kolory, których sprawcami są obecne tlenek żelaza, wapno czy efekt działalności człowieka. Pięknie i tajemniczo. Po przejściu całej zachwycającej trasy zostaje nam tylko powrotna podróż kolejką wśród pięknych krajobrazów.

 

Ciekawostki z jaskini

Jedną z najciekawszych miejsc w Jaskini Postojnej jest sala makaronowa, przez turystów nazywana też salą wiszących spaghetti. Nazwa totalnie nie dziwi odwiedzających, którzy zaraz po wejściu do niej doświadczają niecodziennego widoku wyrastających z podłogi i  sufitu cienkich jak igła,  ostrych szpikulców. Ile ich jest? Tego chyba nie wie nikt, gdyż trudno je zliczyć. Sam ich widok sprawia niepowtarzalne wrażenie. Najstarszym datowanym stalagmitem, który możemy zobaczyć na trasie jest Wieżowiec, o wysokości 16 metrów, którego wiek szacuje się na 150 tyś lat. Piękny i okazały, wprowadzający w jeszcze większe tajniki tutejszego miejsca. Bajeczne niskie korytarze, bogata szata naciekowa i najpiękniejszy okaz jaskini „Brillant” – idealnie biały okaz o przepięknej formie.

Jaskinia Postojna to miejsce, które koniecznie trzeba zobaczyć, odwiedzić i zwiedzić. Kto już raz zobaczy jej majestatyczność, będzie komplementował ją przez całe podróżnicze życie.

Chorwacja jest jednym z najchętniej wybieranych krajów na odpoczynek i wakacje. Piękne krajobrazy, góry przeplatające się wraz z morzem, wspaniała słoneczna pogoda, ciekawe plaże i wiele innych czynników wpływa doskonale na samopoczucie turystów. Ale Chorwacja przyciąga nie tylko fanów plażowania i sportów wodnych. Jest ona również rajem dla tych, którzy kochają małe klimatyczne miasteczka, przepełnione niepowtarzalną atmosferą. W Chorwacji jest ich wiele, jedno piękniejsze od drugiego. Niemniej jednak ikoną wśród ciekawych i niewielkich miasteczek jest Trogir.

 

Krótka historia Trogiru

Trogir jest miastem, którego historia sięga III w. kiedy to przybyli tutaj osadnicy z wyspy Vis, zagospodarowując tutejszy teren. Osadę, którą założyli nazwali Tragurionem, odwołując się do widoku pasących się kóz, które ujrzeli zaraz po przybyciu na okolicznych wzgórzach. Potem dzieje osady są bardzo różne. Na początku zostaje ono przejęte przez Rzymian, którzy przekształcili je w port, a później zostaje przejęte przez Turków i w ostateczności przez Chorwatów. Z początkiem XII wieku, osada Tragurion otrzymuje prawa miejskie. Niestety lata radości nie trwają zbyt długo, gdyż najazd Saracenów niszczy je doszczętnie. Kiedy powstaje jak „fenix z popiołów” bardzo szybko staje się ważnym ośrodkiem handlowym Dalmacji. Początek XV w. jest dla miasta bardzo ważny. Wówczas Trogir zostaje wcielony do Republiki Weneckiej i pod jej skrzydłami prosperuje ponad 350 lat. Kolejne dziesięciolecia przynoszą rządy Habsburgów, a potem przynależność do Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców. Dziś Trogir jest miastem położonym w Środkowej Dalmacji i liczy sobie ponad 13 tys. Mieszkańców, a co najważniejsze – jego starówka w 1997 roku zostaje wpisana na listę UNESCO.

Trogir - Starówka
Trogir – Starówka

Najważniejsze zabytki Trogiru

Trogir jest dziś bardzo rozłożonym powierzchniowo miastem. Najlepiej można to dostrzec zjeżdżając drogą z autostrady do miasta. Na niejednym punkcie widokowym widać: port, nowe miasto i słynną starówkę. Niemniej jednak jeśli chodzi o zwiedzanie, to niewątpliwie najstarsza część miasta zasługuje na dużą uwagę. Wśród najważniejszych zakątków miasta należy zaliczyć i koniecznie odwiedzić dawne mury miejskie, Bramę Lądową i Bramę Morską, Katerdę sv. Lovre, Pałac Cipiko czy Twierdzę Kamerlengo. Nie jest trudno odszukać tych miejsc w mieście. Wąskie uliczki i podążający nimi turyści się niewątpliwie drogowskazem każdego, kto przyjeżdża tu po raz pierwszy.

 

Brama Lądowa

Od strony nowego Trogiru, zaraz za mostem łączącym ląd z wyspą, na której znajduje się trogirska starówka, dostrzegamy część murów obronnych i bramę wejściową. To Brama Północna, nazywana inaczej Lądową. Na szczególną uwagę zasługuje misteryjna sztuka wykonania tej bramy oraz figura patrona miasta, św. Jana z Trogiru, który niejako górując nad miastem, strzeże go i mieszkańców. Po przejściu przez bramę rozchodzą się w każdą strone małe, klimatyczne uliczki, w których każdy przybywający turysta na pewno się zakocha.

 

Katedra sv. Lovre

Trogir - Katedra sv. Lovre
Trogir – Katedra sv. Lovre

Katedra jest najważniejszym zabytkiem Trogiru. Jej wieżę widać niemalże z każdej okolicy. Jej budowlę rozpoczęto w XII i budowano przez kilka stuleci. Dlatego też jest ona niejako przedstawicielem pomieszania różnych stylów. Katedra zasługuje na wielką uwagę nie tylko ze względu na bogato rzeźbiony portal, wykonany przez Radovanowa, a przedstawiający Adama i Ewę zapraszających do środka wśród licznych innych scen z życia wziętych, ale również ze względu na kaplicę św. Jana oraz skarbiec. Ponad to imponująca dzwonnica wybudowana w XVI w., niejako misteryjna i koronkowa praca zaprasza dziś na wspaniały punkt widokowy.

 

Pałac Cipiko

Trogir - Pałac Cipiko
Trogir – Pałac Cipiko

Stojąc na wprost wejścia do Katedry, za swoimi plecami mamy wyjątkową budowlę – Pałac Cipiko, miejsce związane z najbogatszym rodem trogirskim. Pałac zbudowano w XV w , a najbardziej charakterystycznym jego elementem są potrójne okna na wysokości I piętra z kamienną balustradą. Koniecznie trzeba się choć sfotografować na jego tle.

Plac św. Jana Pawła II i Miejska Loggia

W pobliżu Katedry rozciąga się bardzo okazały i dość duży jak na Trogir plac Jana Pawła II. Obecnie cały niemalże zastawiony stolikami restauracyjnymi i kawiarnianymi. Wśród nich dostrzec można imponującą Loggię Miejską zbudowaną w XIV i XV w. Budynek ten łatwo rozpoznać, gdyż u swojego wejścia posiada 6 kolumn, a w środku 2 płaskorzeźby, przedstawiające Sprawiedliwość i króla Berislacicia. Z tego miejsca doskonale jest widoczna Katedra wraz z wieżą.

 

Twierdza Kamerlengo

Trogir - Twierdza Kamerlengo
Trogir – Twierdza Kamerlengo

Twierdza położona jest w bardzo specyficznym miejscu Trogiru, niejako na połączeniu wód, które otaczają miasto. Nie sposób jej nie zauważyć, gdyż jest dość okazałym obiektem, położonym na końcu promenady. Twierdza została zbudowana przez Wenecjan, na planie czworokąta i miała być częścią murów obronnych. Z początku budowa twierdzy szła bardzo mozolnie, z czasem jednak gdy Wenecjanie dostrzegli konieczność jak najszybszego jej ukończenia, dofinansowali przedsięwzięcie i twierdza stanęła. Kolejne dziesięciolecia przynosiły temu miejscu niepewność: raz miała być rozebrana, raz przeznaczona do sprawowania różnych funkcji. I tak w kółko. Ostatecznie jest jednym z obowiązkowych punktów do zobaczenia w Trogirze i koniecznie trzeba zdobyć jej wierzę, gdyż rozpościera się z niej niepowtarzalny widok.

 

Promenada nadmorska

Trogir - Promenada
Trogir – Promenada

Od strony Wyspy Ciovo miasto zamyka nadmorska promenada Riva. Z jednej strony towarzyszą jej pozostałości murów miejskich z drugiej zaś zacumowane jachty, statki, jednym słowem cudowne nabrzeże. Promenada ustrojona jest w przecudne palmy, w cieniu których rozlokowane są knajpki serwujące lokalne potrawy. Oprócz czysto reprezentatywnej roli Rivy, należy również wspomnieć, iż w jej sąsiedztwie ulokowane są ważne zabytki dla miasta, takie jak: Kościół św. Dominika czy fortyfikacje świętego Dominika. Miejsce to jest wyjątkowe, a na pewno reprezentatywne.

 

Trogir jest wyjątkowym miastem, przepełnionym barwną historią, z licznymi wpływami, pięknymi zabytkami. Ale nad tym unosi się niesamowita atmosfera, która sprawia, że chce się tu być, że chce się zagubić w gąszczu tych uliczek. Nie ważne ile razy już Trogir się odwiedziło. Za każdym razem jest on inny, tajemniczy i wspaniały.