Morawy
Magiczna Kraina

MORAWY

MAGICZNA KRAINA

Przywołując na myśl zakątki, które koniecznie trzeba w życiu odwiedzić,  w moim przypadku na czołówkę wysuwa się kraina Moraw. Należąca administracyjnie do Republiki Czech kraina, jest jednym z przepięknych miejsc na świecie, inspirującym i zaskakującym na każdym kroku. Szkoda tylko, że bardzo często traktowana po macoszemu.

Z fantastycznością tego miejsca spotkałam się ładnych naście lat temu. Początkowo było to takie nieśmiałe rozeznawanie się w temacie, zwłaszcza przy okazji noclegów transferowych podczas dalekich wyjazdów. Wówczas wykorzystując sposobność i możliwości kiedy moja grupa odpoczywała w hotelu po podróży, podbijałam miasta i wioski poznając okolice. Te nieśmiałe kroki sprawiły, iż zakochałam się w tym miejscu – krainie innej niż całe Czechy. Z upływem czasu zaczęłam zabierać tu swoich turystów, aby pokazać im te wspaniałości.

I tak jedną z ostatnich wspólnych wypraw była wycieczka zorganizowana na początku lipca 2021 na Morawy. W trakcie podróży odwiedziliśmy kilka bardzo ciekawych miejsc, do których choć na chwilę i teraz zapraszam.

Zaraz po wjeździe na teren Republiki Czech świat jakby się od razu zmienił. I choć towarzyszyła nam cały czas autostrada, to i tak piękno mijanych terenów było doskonale widoczne. Poprzeplatana różnymi widokami podróż doprowadziła nas bardzo szybko do serca tego wspaniałego miejsca. Jako pierwszy na naszym szlaku stanął Slavkov u Brna. Nazwa miasta najczęściej podróżnym niewiele mówi, ale jeśli wspomnimy o bitwie pod Austerlitz, to każdy doskonale kojarzy to miejsce z „bitwą trzech cesarzy”. I choć samo miejsce bitwy znajduje się w innym miejscu to Slavkov u Brna jest często odwiedzany. A warto, bo znajduje się tu imponujący pałac wraz z przepięknym parkiem, a spacerując w tak dostojnym miejscu możemy poczuć się jak w innym świecie. I my również takiego regenerującego spaceru nie odpuściliśmy i dzięki temu doceniliśmy fantastyczność tego miejsca.

Kolejnym odwiedzonym miejscem w tym dniu była dla nas stolica Moraw – Brno. Jest to miasto, które zawsze bardzo mnie intrygowało ze względy na swoją różnorodność, wspaniałości dostojność. Historia tego miejsca jest równie interesująca, choć o niej może kiedyś uda mi się napisać. Kiedy docieraliśmy do centrum, widziałam w oczach moich turystów wielkie zainteresowanie. Obserwując ich miałam wrażenie, że porównują je do Pragi i są zaskoczeni jego odmiennością. W skrócie – nie da się tych dwóch miast porównać. Są zupełnie inne, majestatyczne i zaskakujące. Kiedy tylko wysiedliśmy z autokaru, moi turyści z wielkim zaangażowaniem oddali się w ramiona Brna. Spacerowaliśmy po wspaniałym Starym Mieście, podziwialiśmy Główny Rynek z pięknymi zabytkowymi kamienicami, imponującym ratuszem z 1240 r. z charakterystyczną krzywą wieżą, a także odwiedziliśmy katedrę św. Piotra i Pawła, która nie powiem – zaskakuje i oczarowuje. I oczywiście widok z tego miejsca na okolicę – coś niesamowitego.

Ponieważ dzień dla każdego z nas był długi, po zwiedzaniu miasta przejechaliśmy do hotelu. W mieście Hodonin, ciekawym i uroczym, znajdowało się miejsce naszego odpoczynku. Hotel Panon, w którym zatrzymaliśmy się jest miejscem godnym polecenia. Fantastyczna atmosfera, wspaniali i gościnni ludzie, piękne pokoje i smakowite jedzenie. Odpoczęliśmy na całego i nabraliśmy sił na następny dzień.

Kolejnego dnia, wypoczęci i uśmiechnięci ruszyliśmy na kolejne morawskie szlaki. Czekała nas niesamowita i fantastyczna przygoda na Morawskim Krasie. Zanim jednak dotarliśmy do tych cudów natury, zawitaliśmy do bardzo ciekawego miejsca – Křtiny. Ta niewielka miejscowość słynie z objawienia Maryi Panny, a urzeczywistnieniem tego miejsca jest dzisiejsze Sanktuarium. Jego architektem był Jan Błażej Santini, bardzo utalentowany człowiek. Z resztą jego wielkie dzieło w Křtinach uznawane jest za Perłę Moraw, wielkie i majestatyczne założenie przykuwa wzrok każdego odwiedzającego. Po chwili spędzonej w tym miejscu pojechaliśmy dalej docierając na Morawski Kras.

Jaskinie Morawskiego Krasu to jeden z najwspanialszych regionów krasowych w środkowej Europie.  Cały ten teren może pochwalić się ilością 1100 jaskiń, z których 4 można zwiedzać. My oczywiście odwiedziliśmy 2 – Jaskinię Punkevni i Jaskinię Katerinską. Jaskinie zachwycają każdego wspaniałymi krasowymi formami, a ukoronowaniem jest ciekawy spływ podziemną rzeką Punkvą. Po zwiedzaniu udaliśmy się jeszcze kolejką linową nad Przepaść Macochę. Widoki niezapomniane. I choć zdawać by się mogło, że to koniec wrażeń na dziś, to czekały nas jeszcze jedno a nawet dwa ciekawe miejsca. Pierwszym z nich była wizyta w niewielkim miasteczku Vranov, gdzie odwiedziliśmy Kościół pokutny a drugą – winiarska piwnica. I to była prawdziwa morawska atrakcja. Nie ma się co dziwić, gdyż Morawy słyną ze wspaniałych winnic. My gościliśmy u Templariuszy, gdzie oprócz zwiedzania i oczywiście degustacji, kosztowaliśmy morawskich specjałów. Było wybornie.

Ostatni nasz dzień pobytu na Morawach upłynął nam na odwiedzeniu dwóch majestatycznych pałaców – Valtic i Lednic. Obydwa założenia zachwycają niezwykłą urodą architektoniczną i urzekającymi ogrodami i oczywiście obydwa są wpisane na Listę UNESCO. Zarówno Lednice jak i Valtice zwiedziliśmy z przewodnikiem, który opowiedział i pokazał nam ogromne włości rodu Lichtensteinów. Piękne gabinety, salony, drewniane schody – prawdziwe piękno. Jeszcze kiedyś tu wrócimy.

Udając się w drogę powrotną odwiedziliśmy jeszcze jedno miejsce. Mogłoby się wydawać i Rajhrad jest zapomnianym miejscem na mapie turystycznej Moraw. Nic bardziej mylnego. Przybywające tu tłumy odwiedzających  skupiają swoja uwagę na benedyktyńskim klasztorze, w którym dzisiaj znajduje się Pomnik Piśmiennictwa na Morawach. Odwiedzając to miejsce poznaliśmy jego bogatą historie i poczuliśmy również ciszę klasztoru.

Rajhradskim akcentem zakończyliśmy naszą przygodę na Morawach. Ta część podróży została zakończona ale kolejna część morawskich wypraw już się kształtuje i mamy nadzieję, iż razem się w nią wybierzemy.

 

Agnieszka

About Author

client-photo-1
Astur4-cms