Zwyczaje Niedzieli Palmowej

ZWYCZAJE

NIEDZIELI PALMOWEJ

 

Niedziela Palmowa. Zapytani o to, z czym nam się ona kojarzy, bez zastanowienia odpowiemy, że z kolorowymi palmami przynoszonymi do Kościoła i ich poświęceniem. Oczywiście, ponieważ jest to najbardziej rozpoznawalny symbol tego dnia. Niemniej jednak Niedziela Palmowa ma dużo głębszy wymiar i to nie tylko religijny. Na przestrzeni wieków, główne zwyczaje związane z Niedzielą Palmową takie jak procesja czy święcenie palm, bardzo mocno ewoluowały. I jak to można krótko podsumować – „co kraj to obyczaj”, to przysłowie również dotyczy Niedzieli Palmowej. W każdym kraju inaczej przeżywa się ten dzień i świętuje lub też nie. Jak zatem celebrują Niedzielę Palmową nasi najbliżsi zagraniczni sąsiedzi? Ciekawi? To zapraszam w małą podróż, która przybliży ważność tego dnia i pokaże jak świętują go różne narody.

Podstawowym wymiarem świętowania Niedzieli Palmowej jest upamiętnienie uroczystego wjazdu Chrystusa do Jerozolimy. O tym wydarzeniu możemy się wiele dowiedzieć z lektury przekazów biblijnych, które mówią, iż na polecenie Chrystusa, dwóch jego uczniów przyprowadza osiołka, który wówczas uchodzi za symbol pokoju, aby w ten sposób udać się do Jerozolimy. Miało to zwiastować przyniesienie pokoju. Na widok wjeżdżającego w bramy miasta Chrystusa, zgromadzony tłum miał rzucać na drogę gałązki i płaszcze. To wydarzenie z czasem stało się podstawą do organizowania pierwszych procesji i obrazowych przedstawień, odwołujących się do przeszłości. I tak, o ile początków zwyczaju poświęcenia palm możemy upatrywać we Francji ok. VII w., to zwyczaj odbywania się w ten dzień procesji niewątpliwie wywodzi się z Ziemi Świętej. Kładąc bardzo duży nacisk na dokładne odzwierciedlenie wydarzenia wjazdu Chrystusa do Jerozolimy, zaczęto już w IV w. organizować procesje  z Betanii do Jerozolimy, w których Patriarcha otoczony tłumem wsiadał na osiołka i wjeżdżał na nim do Świętego Miasta, zaś zgromadzeni witali go z radością,  ścieląc przed nim swoje płaszcze i gałązki palmowe. Ta tradycja z czasem rozpowszechniła się i w innych krajach.

Z rozpowszechnieniem procesji zaczęły rozwijać się i inne zwyczaje. Oczywiście głównym z nich w polskiej tradycji jest gromadzenie się pod Kościołem w celu poświęcenia przyniesionej palmy i uczestnictwo w procesji, mającej dziś charakter triumfalny, a następnie udział w liturgii. Dzisiaj odbywa się to w prostej formie, lecz kiedyś zwyczaj ten był bardziej rozbudowany. Kapłan idący na czele procesji wychodził przed Kościół i trzykrotnie pukał do zamkniętych drzwi świątyni. Drzwi się wówczas otwierały i kapłan z wiernymi wchodził do wnętrza kościoła, aby odprawić uroczystą liturgię. Miało to symbolizować, iż Męka Zbawiciela na krzyżu otwarła nam bramy nieba.

Dawniej w polskiej tradycji Niedzielę Palmową nazywano Kwietną lub Wierzbną. Dlaczego? Za nim nastąpił obrzęd poświęcenia palm, to trzeba je było własnoręcznie zrobić. Nie pójść i gdzieś kupić, ale zrobić samemu. Jak zatem wyglądała taka palma? Tradycyjne palmy przygotowywano z gałązek wierzby, która jest znakiem zmartwychwstania i nieśmiertelności. Oprócz gałązek wierzbowych do wykonania palmy używano również gałązek malin i porzeczek. Ścinano je w Środę Popielcową i wkładano do wody aby zdążyły puścić pąki na Palmową Niedzielę. Tak przygotowaną palmę dekorowano jeszcze bukszpanem, barwinkiem czy cisem. Cóż palmy zatem były różne i wzbudzające wielkie zainteresowanie. Na jej wygląd oczywiście miał jeszcze wpływ region, w której powstawała.

Z tradycją palm wielkanocnych jest też związanych wiele innych ludowych zwyczajów i wierzeń. O tym, że wierzono, iż palma chroni ludzi, zwierzęta czy domy przed niebezpieczeństwem, to doskonale wiemy, ale na przykład z palmą wielkanocną związany był zwyczaj połykania bazi, o którym już się raczej nie pamięta. Cóż, zwyczaj ten miał iście leczniczy charakter, ponieważ wierzono, że połknięte, poświęcone bazie będą chronić przed bólem gardła i głowy. Więcej! Bardzo często proszkowano baziowe kotki, a następnie dodawano do naparów z ziół, aby miały uzdrawiającą moc. Może się nam dziś wydawać niewiarygodnym fakt, ale dawniej bazie z poświęconej palmy mieszano z ziarnem siewnym, aby zagwarantować przyszły urodzaj, albo zrobione z palmowych bazi krzyżyki wtykano w ziemię na polu w celu ochrony przed gradobiciem i burzami lub pozostawiano przy oknie poświęcone palmy, aby chroniły dom i domowników przed piorunami. To tylko niektóre ze zwyczajów, o których dziś się po prostu nie pamięta. Z Niedzielą Palmową związany był też zwyczaj „palmowania”, polegający na uderzaniu palmą. Całemu wydarzeniu towarzyszyły słowa: „Palma bije nie zabije – wielki dzień za tydzień, malowane jajko zjem, za sześć noc – Wielkanoc”. I co najważniejsze – palmy wielkanocnej nie można było wyrzucić. W Wielką Sobotę można było przynieść ją do Kościoła, gdzie zostawała spopielona, a popiół wykorzystywano w następnym roku w obrzędzie Środy Popielcowej.

Tak świętowano i świętuje się Niedzielę Palmową w Polsce. A jak jest w Niemczech? Oczywiście dla katolików zwyczaj poświęcenia palmy jest zrozumiały i praktykowany. Jednak w całych Niemczech ta tradycja jest bardzo słabo znana. No może z wyjątkiem Bawarii. Pielęgnując zwyczaj Niedzieli Palmowej, Niemcy, jeśli już świętują, to nie kupują gotowej palmy, a robią ją samemu. Odbywają się wówczas warsztaty i spotkania, np. przy parafiach, podczas których taką palmę się wykonuje. Oczywiście palma zależy wówczas od indywidualnej wizji, ale najczęściej składa się z kilku gałązek zielonego bukszpanu i bazi. Dodatkowo jest dekorowana wstążkami, kokardami czy kolorową taśmą. Tę dowolność pozostawia się dzieciom, które przy pomocy rodziców, taką właśnie palemkę tworzą. Po misternym łączeniu gałązek, dekorowaniu, następuje czas na liturgię. Oprócz poświęcenia palm, podczas nabożeństwa w Kościele dzieci tworzą jeszcze Kalendarz Wielkanocny, który towarzyszy im podczas całego Wielkiego Tygodnia. Kalendarz ten składa się z kartek przedstawiających obrazkową historię o tematyce biblijnej: m. in. wjazd do Jerozolimy, Ostatnią Wieczerzę, modlitwę w Ogrójcu. Każdy z tych obrazków dzieci mogą pokolorować i posłuchać opowiadanej historii. Trzeba przyznać, że jest to bardzo ciekawy zwyczaj.

Zupełnie inaczej świętowanie Niedzieli Palmowej wygląda w Czechach? O ile w ogóle się ją świętuję… Oczywiście są osoby, które przykładają do tego wydarzenia sporą uwagę. Wówczas święci się tu bazie, a nawet zrobione z nich wianki. Niedziela Palmowa jest też nazywana tu kwiatową. Niestety dawne zwyczaje już dawno odeszły w tym kraju w zapomnienie, ale zasługują choć na niewielką wzmiankę. Dawniej, po przyjściu z Kościoła, Czesi wkładali poświęcone bazie za krzyżyk lub święty obrazek, gdzie stały cały rok. W niektórych miejscowościach połykano bazie, aby zapobiegać chorobom gardła, ale ten zwyczaj już znamy 😊. Ciekawostką jest fakt, że w Niedzielę Palmową przestrzegano zakazu pieczenia, żeby „nie zapiec kwiatu na drzewach”. Interesujące, prawda? Może jeszcze te zwyczaje kiedyś powrócą.

Ciekawym krajem pod względem świętowania Niedzieli Palmowej jest Portugalia. Wydawać by się mogło, że fakt, iż jest krajem katolickim, to zwyczaje są identyczne jak w Polsce. Nic bardziej mylnego.  Niedziela Palmowa jest dla Portugalczyków dniem, w którym idą do Kościoła z liśćmi palmowymi lub gałązkami oliwnymi. Niektóre ulice są też udekorowane liśćmi palmowymi ułożonymi w kształcie krzyża. Ponad to w Niedzielę Palmową dzieci dają swoim chrzestnym drobne upominki jak czekoladki  czy migdały. Chrzestni natomiast częstują dzieci ciastem folar, a jego wersja zależy od regionu w którym powstał. Może być zatem na słodko, na słono, z owocami czy mięsem. Co jest ciekawe, folar jako ciasto z jaj i mąki pszennej, przed włożeniem do pieca dekoruje się ugotowanymi jajkami w skorupkach. Dlaczego? Nigdy nie znalazłam wytłumaczenia. Może to tylko dla dekoracji…Intrygujące.

We Włoszech natomiast świętowanie Niedzieli Palmowej raczej się nie wyróżnia. Oczywiście święta są poprzedzone okresem 40 dniowego postu, jak wszędzie, a Wielki Tydzień inauguruje Niedziela Palmowa. Wówczas Włosi udają się do Kościoła na liturgię, w trakcie której święci się gałęzie palmowe i oliwne, które następnie przynosi się do domu. Takie tradycyjne podejście, ale bardzo wymowne.

Zupełnie inaczej jest w Hiszpanii. W niedzielę Palmową na ulice wychodzą pierwsze procesje pokutne. Niesie się wtedy dużą scenę nazywaną „paso”, przedstawiającą scenę wjazdu Chrystusa do Jerozolimy. Wydarzenie to cieszy się w kraju bardzo dużym zainteresowaniem, zwłaszcza wśród dzieci, które ubrane w tradycyjne stroje pokutników z olbrzymimi kapturami spadającymi na oczy, idą dostojnie niosąc gałązki oliwne. Ponad to w wielu parafiach organizowane są procesje z palmami, a każdy proboszcz miejsca stara się o palmę z Elche, miejscowości gdzie mieszkańcy od wieków przygotowują wybielane liście palmowe. Po południu na ulice miast wychodzą „pasos”, przedstawiające sceny pojmania Jezusa, modlitwy w Ogrójcu, biczowania czy wyrok Piłata. Kulminacją wszystkiego jest procesja z figurą Matki Bożej Bolesnej, której widok wzrusza zgromadzonych ludzi.

Jeszcze inaczej jest we Francji. Niedziela Palmowa jest tu nazywana „Dimanche des Rameaux”, gdzie rameaux oznacza gałązkę nie palmę, czyli Niedziela Gałązek. Francuskie palmy są różnorodne, a wszystko zależy od danego regionu. Zazwyczaj we Francji palmy to gałązki bukszpanu, wierzby czy wawrzynu, a na południu gałązki oliwne. Nieco inaczej jest w Nicei i na Korsyce, gdzie można spotkać tradycyjne plecione palmy. Co ciekawe np. w Prowansji palmy dekoruje się różnymi słodkościami, zabawkami i ozdobami. W jakim celu? Cóż, Msza św. jest tego dnia dużo dłuższa niż zwyczajowo i aby dzieci się nie nudziły trzeba je czymś zająć. W tym przypadku podjadaniem słodkości 😊. Na Niedzielę Palmową  we Francji też pojawiają się specjalne wypieki, a szczególnie w regionie obejmującym Limousin, Périgord oraz Charente. Tutaj przygotowuje się wypieki w dwóch „odmianach” – żeńskiej i męskiej i mają różną symbolikę.

I czas jeszcze na Maltę. Na tej małej wyspie Niedziela Palmowa jest poprzedzona bardzo ważnym wydarzeniem w poprzedzający ją piątek. Wówczas wierni biorą udział w refleksyjnej procesji, podążając za posągiem Matki Bożej Bolesnej. Najbardziej widowiskowa jest procesja w Valletcie, gdzie tłumy wypełniają wąskie uliczki, maszerują, modlą się i wymachują gałązkami oliwnymi i krzyżami z liści palmowych. Trzeba byłoby to zobaczyć.

Niewielka podróż po świętowaniu Niedzieli Palmowej jest tylko zalążkiem całego i interesującego zagadnienia. Niezapomnianą przygodą byłaby możliwość przeżycia osobiście takiej Niedzieli Palmowej w danym miejscu czy kraju, wśród innych zwyczajów, kuchni i ludzi. A to nie jest niemożliwe, bo kierując się słynnym włoskim przysłowiem „Natale con i tuoi, Pasqua con i voi” (Boże Narodzenie spędzaj z rodziną, a Wielkanoc z kim chcesz), może nam się to kiedyś uda.

Miłego świętowania.

 

About Author

client-photo-1
Astur4-cms

Comments

Dodaj komentarz

10 + 14 =