Óbidos – miasto ślubów

Óbidos – miasto ślubów

Jednym z ostatnich wpisów została zainaugurowana seria opowieści i wspomnień z wyjątkowych, bajecznych, pocztówkowych miejsc. Na pierwsze wspomnienie załapało się Alberobello, niewielkie miasteczko we włoskiej Apulii słynące z domeczków trulli. Tym razem los padł na Óbidos.

Za każdym razem, kiedy moje ścieżki pilocko-przewodnickie kierowane były w kierunku przepięknej Portugalii na trasie nie mogło zabraknąć tego miejsca. I choć niejednokrotnie zastanawiałam się nad alternatywą i pokazaniem innego miejsca, to za każdym razem po przekroczeniu bramy wejściowej do miasta, okazywało się, że tak – to właśnie jest to miasto i dobrze, że znów wygrało. Dlaczego?

Dokładnie nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy moje drogi skrzyżowały się z tym miejscem. Pewnie podczas którejś z pielgrzymek szlakiem „Sanktuariów Europy”, ale na pewno musiało zrobić na mnie pioronujące wrażenie, bo wspominam go za każdym razem.

Óbidos to maleńkie miasteczko, otoczone murami, które zachwyca jeszcze z odległej drogi, malując swój wizerunek w krajobrazie. Położone na wzgórzu i otoczone majestatycznymi murami, sprawia, że chce się tam już być i spacerować. Po przyjeździe na parking nic nie zapowiada fantastyczności tego miejsca. I dopiero, kiedy udamy się do bramy wejściowej do miasta – Parta da Vila, która zachwyca wspaniałymi azulejos, dostrzegamy tą niewyobrażalną bajkową scenerię. Wspomniałam o bramie i azulejos. Cóż to takiego? Ja nazywam je „kafelkami”, ale są to ceramiczne płytki obecne w tym kraju praktycznie na każdym kroku. W Portugalii używano ich najczęściej jako elementów mozaik, które pokrywały ściany mieszkań, kościołów, pałaców czy ogrodów. W skrócie można by je nazwać ścienną dekoracją. Obrazy wykonane z tych płytek, często odwoływały się do scen historycznych, mitologicznych i religijnych. Szczerze mówiąc – robi wrażenie.

 

 

 

 

 

 

Po przekroczeniu bramy ukazuje nam się zalążek bajowości miasta. Początki Óbidos datowane są na 308 r p.n.e i prawdopodobnie zostało ono założone przez Celtów. W swej historii bardzo mocno ucierpiało na skutek trzęsienia ziemi, na szczęście po tym wydarzeniu zostało pieczołowicie odbudowane. Zachowany układ przestrzenny, dawne uliczki to wszystko sprawia, że mamy wrażenie jakbyśmy przenieśli się z czasie. Jak wcześniej wspomniałam, Óbidos to malutkie miasteczko, ale bardzo chętnie odwiedzane przez turystów, zwłaszcza w sezonie. Swoją sławę niewątpliwe zawdzięcza Dionizemu I jego małżonce – Izabeli Aragońskiej, która zakochała się w tutejszym zamku, otrzymanym w podarku ślubnym. I tak od 1282 roku obdarowanie zamkiem królewskiej małżonki stało się tradycją, a Óbidos zyskiwało na popularności jako „miasto ślubów”.

Do zamku jeszcze wrócimy. Po przejściu przez bramę czeka nas wyjątkowy obraz: uliczki z pięknymi domeczkami, ukwieconymi oknami i tętniącymi życiem sklepikami. W całym mieście taki widok to normalna sprawa. Samo serce Óbidos skrywa aż 14 świątyń i kapliczek. Ale warto skupić się przede wszystkim na Kościele Najświętszej Maryi Panny, którego wnętrze w całości jest pokryte azulejos z akcentami roślinnymi. W kontekście odwiedzenia tej świątyni nie można również zapomnieć o Josefie de Óbidos, znanej barokowej malarce związanej z tym miejscem. Kościół sam w sobie ma dość ciekawą historię. Początkowo, gdy w mieście swoją władze sprawowali Maurowie, był tu meczet, który w XII został przekształcony na świątynię chrześcijańską. Dziś jest to jedno z miejsc które trzeba odwiedzić i zobaczyć.

Kolejne kroki po miasteczku prowadzą nas w zaciszne i spokojne zaułki. A do tego tak niesamowicie kolorowe i wyjątkowe. Za każdym razem, te wąziutkie uliczki usłane urokliwymi domami kojarzyły mi się z niewyobrażalnym pięknem kwitnących bugeewilli, fuksji czy drzew owocowych. Miałam wrażenie, że jest ich tu całe morze. Moje odczucia wielokrotnie były też potwierdzane zaskoczeniem i podziwem tego miejsca przez turystów.

I tak wśród malowniczej scenerii, po niedługim spacerze uliczkami docieramy do wyjątkowego miejsca w Obidos. Jest nim wspomniany już zamek. Zamek był ślubnym prezentem podarowanym przez króla swojej poślubionej małżonce. Prezent wyjątkowy, tak jak i wyjątkowe miasteczko. I choć zdawać by się mogło że te czasy już dawno odeszły w niepamięć, to na uliczkach Óbidos po dzień dzisiejszy odczuwa się atmosferę tej wielkiej wzniosłości i dworskości. Zamek jest bardzo ciekawym obiektem, również ze względy na dzierżący tytuł jednego z siedmiu architektonicznych cudów Portugalii. Został wybudowany w 1195 r, a obecnie pełni funkcje zabytkowego hotelu – Pousada. Niewątpliwie jest przykładem świetnie zachowanej architektury średniowiecza i tłumnie odwiedzanym przez turystów. Ponad to co roku w lipcu staje się scenerią tradycyjnego Medieval Market i turnieju rycerskiego. Miejsce, które naprawdę warto zobaczyć.

Óbidos jest miastem wpisanym na listę UNESCO i to jeszcze bardziej podkreśla jego wartość. Chroni je to również przed wywieszaniem kiczowatych reklam czy ogłoszeń, dzięki czemu wygląda imponująco.

Zwiedzając miasteczko nie można zapomnieć o lokalnych produktach, które towarzyszą nam na każdym kroku. Od pierwszej chwili pobytu uwagę przyciągają stragany z lokalnymi wyrobami, świeżymi owocami i pamiątkami. Ale na szczególną uwagę zasługuje ginja, czyli słodki likier wiśniowy. Skosztować go można na każdym kroku i co ciekawe, tej degustacji doświadczymy nie w jakiś tam plastikowych kieliszeczkach, a w czekoladowych. Tak! Specjalne czekoladowe kieliszeczki, mini miseczki są przygotowane właśnie po to, aby likier ten smakował jeszcze wykwintniej. Z resztą nie ma się co dziwić, że pomysł doskonały, bo przecież Óbidos słynie z Festiwalu czekolady. Wówczas miasteczko wypełnia się czekoladowymi rzeźbami, pokazami kulinarnymi, truskawkami w czekoladzie i innymi delicjami. Nie da się tego do końca opisać. Po prostu trzeba to przeżyć.

Óbidos to ciekawe, chwytające za serce miejsce. Odwiedzając Portugalię koniecznie trzeba je odwiedzić i zakosztować tej wyjątkowości. W moim odczuciu, jest to miasteczko, którego nigdy nie zabraknie na trasie zwiedzania i we wspomnieniach. Óbidos – wspaniałe miejsce.

Agnieszka

About Author

client-photo-1
Astur4-cms