Niezapomniane smaki Apulii

Niezapomniane smaki Apulii

               Jedno ze słynnych powiedzeń głosi, że „co kraj, to obyczaj”. Z mojego punktu widzenia trzeba je koniecznie uzupełnić o „co kraj, to smakowita kuchnia”. Zwiedzając różne zakątki świata, każdy z nas oprócz podziwiania wspaniałych budowli, zabytków, krajobrazów, daje się również ponieść smakołykom danego kraju, miejsca, które odwiedza. Czyż nie? Pizza i pasta, bacalao i paella, cevapcici czy frutti di mare, sajgonki czy ratatouille. To smaki naszych podróży, które wspominamy tak samo jak zwiedzane miejsca czy spotkanych ludzi. Dlaczego zatem nie poświęcić temu zagadnieniu troszkę uwagi? Uważam, że wręcz te płaszczyzny trzeba ze sobą połączyć, tak aby pokazały nam dane miejsce, region czy kraj w pełnej okazałości. Ponieważ ostatnio, opowiadaliśmy sobie o Alberobello, które położone jest na terenie Apulii, to nie może być inaczej, by udać się w podróż kulinarną w inne miejsce. A zatem – smakołyki Apulli czekają.

Pierwsze moje spotkanie z Apullią będę pewnie wspominać do końca życia. Oprócz różnych niechcianych zdarzeń, pamiętam je właśnie od strony niepowtarzalnych smaków. Może to zabrzmi troszkę dziwnie, ale to właśnie wtedy, ponad 20 lat temu poznałam prawdziwy smak pomidora, soczystego, o wyjątkowym aromacie i smaku. Zupełnie innego niż do tej pory znałam. I tak naprawdę od tego się zaczęło. Kolejne moje wizyty w tym regionie były coraz bardziej owocujące w tutejsze smaki. Takim moim kolejnym „smakowym” przeżyciem była wizyta u skromnej Pani (imienia nie pamiętam ;( ), znajomej moich przyjaciół, która poczęstowała mnie kromką własnego chleba, z oliwą, pomidorem i … dodatkami z łąki ( nie mam pojęcia co to było). Pamiętam to do dziś. I  kiedy tylko przejeżdżam w pobliżu Manfredonii te cudowne wspomnienia wracają. Tym razem we wspomnieniach, ale następnym razem spróbujemy rzeczywiście udać się w tą ciekawą podróż.

W ostatnim artykule wspominałam, że Apulia jest bardzo ciekawym regionem, położonym praktycznie na obcasie włoskiego buta. Słynie ze wspaniałych plaż, zabytkowych domów i doskonałego jedzenia. Urodzajna ziemi i dogodne ukształtowanie powierzchni sprawia, że Apulia wręcz obfituje w zboża, gaje oliwne, winnice i plantacje warzywne, które są podstawą w przygotowywaniu tutejszych specjałów.

Na piedestał smaków apulijskich niewątpliwie wysuwają się warzywa i owoce, które są serwowane niemal wszędzie w różnych postaciach. W makaronach, sałatkach, gulaszach, na zimno czy ciepło. Faworytem jest tu fava, czyli bób, któremu towarzyszą również karczochy, pomidory, cykoria, rzepa brokułowa, zielona rukiew, kapusta, kalafior, bakłażan i papryka. I to wszystko w jednym regionie. Ciekawostką jest, że Apulia słynie również z bulwy szafirka miękkolistnego – który dodawany jest do potraw, a jego specyficzny gorzki smak nadaje potrawą nieprzeciętny smak. Jeśli zaś chodzi o owoce to niekwestionowaną królową tego regionu jest … figa, oczywiście!

 

 

 

 

 

 

Apulia jak już wspomniałam, obfituje w różne rodzaje zboża, a co za tym idzie, możemy spotkać tu przepyszne chleby i makarony wytwarzane domowym sposobem. Najpopularniejszym jest orecchiette – którego kształt przypomina małe uszka i bardzo często podawane jest w towarzystwie rzepy brokułowej, strascinatti, o charakterystycznym podłużnym kształcie czy cavatieddi, które serwowane jest najczęściej z ragu, brokułami, frutti di mare czy nawet z …. jeżowcami. Osobiście nie próbowałam, choć kilka podejść było. Nie mogłam się przełamać. Ale może kiedyś …

Wybrzeże Morza Adriatyckiego i towarzyszącego mu Morza Jońskiego w Apulli jest niezwykle zasobne w ryby oraz frutti di mare. Na stołach zatem goszczą małże – czarne cozze, spaghetti con vongole, surowe ostrygi, kalmary, mątwy, ośmiornice, krewetki a nawet jeżowce. Wszystkie te delicje morskie podaje się na różne sposoby, albo w panierce, albo smażone lub surowe. Cóż, przysmakiem wszystkich pugliesi są pesce crudo, czyli owoce morza na surowo. Fakt – pyszne. Dlatego też, Apulia dla mnie pachnie właśnie takim aromatem i tak smakuje, bo jak frutti di mare to tylko tu.

Apulia to też smak wyjątkowego mięsa, który unosi się w powietrzu. Na stołach gości tutaj surowa kiełbasa (saliccia), karkówka, wieprzowina. Smak mięsnej strony tej kuchni to również ślimaki, które podaje się tu na różne sposoby, czy to w sosie pomidorowym (cazzavune alla barese) czy w zupie (monacelle alla pugliese). Osobiście jest to najmniej przeze mnie degustowana część kuchni apulijskiej. Przy tak wspaniałych warzywach, rybach i owocach, o mięsie szybko się zapomina.

Oczywiście – region Apulii to również wspaniałe, aromatyczne wina. Kiedyś produkcja tego trunku była tak duża, że przewyższała produkcje na Sycylii czy w Toskanii. Niejednokrotnie można jeszcze spotkać się z nazwą Apulii jako „piwniczką Europy” i nic w tym dziwnego, bo wytwórstwo wina jest tu naprawdę imponujące. Paleta tutejszych win jest bardzo bogata: białe, czerwone, różowe, słodkie czy wytrawne. Na stołach stoi po prostu każde. Dominującymi szczepami są tu: Primitivo, Negroamaro, Nero di Troia, Malvasia, Aleatico czy Bombino Bianko i Bombino Nero. A co więcej Apulia może się pochwalić winami z oznaczeniem DOC ( denominazione di origine controllata) oraz DOCG (denominazione di origine controllata e garantita) – które są gwarancją włoskiego pochodzenia i jakości.

 

 

 

 

 

 

Co zatem zjeść z tych wszystkich bogactw Apulii? Możliwości jest naprawdę wiele. Jednak będąc w tym regionie koniecznie trzeba spróbować:

  • Sgagliozze – kawałki smażonej polenty, czyli kaszy kukurydzianej w niezwykle chrupiącej skórce – palce lizać. Najlepsze spotkamy na ulicach Barii
  • Riso, patate e cozze – czyli mieszanka ryżu, ziemniaków i małż. Tak! Wszystko podane razem i nie ma, że się nie da łączyć ryżu z ziemniakami. Wszystko układane jest warstwami z odrobiną cebuli i pomidorów
  • Parmigiana – to taka apulijska wersja lasagne bez makaronu. Gwiazdami dania są bakłażan, passata, regionalna kiełbasa. I wszystko oczywiście zapieczone.
  • Burrata – młodsza siostra mozzarelli. Trudno ją opisać – to taki woreczek z mozzarelli z półpłynną mieszanką strzępków samego sera i śmietany w środku. Smak – mega kremowy. Raj dla podniebienia.
  • Orecchiette – o którym wcześniej wspominałam, ale koniecznie trzeba je spróbować w towarzystwie sosu pomidorowego z dodatkiem pecorino (ser) i parmezanu lub z rzepą brokułową w smaku podobną do szpinaku.
  • Panzerotti – przekąska wytwarzana z „pizzopodobnego” ciasta  z mozzarelli i kawałków pomidora smażona na głębokim tłuszczu. Kaloryczna ale skosztować trzeba.
  • Pesce crudo – wspomniane owoce morza na surowo, naprawdę smaczne i uważam, że w tym regionie spokojnie można ich popróbować
  • Polpo – czyli ośmiornica czy to grillowana czy na surowo w sałatce. Próbowałam tez w pomidorach i skradła moje podniebienie. Smaczna.

Cóż! Można by jeszcze wymieniać i wymieniać, ale resztę spróbujemy już na miejscu

 

Apulia, jak każdy region w Itali czy każdy inny kraj, jest przebogata w smaki i aromaty, których koniecznie trzeba posmakować odwiedzając te zakątki. I dopiero wówczas kiedy zwiedzimy wszystkie ważne miejsca, nasycimy się wspaniałymi widokami i krajobrazami oraz okrasimy to wszystko wspaniałym jedzeniem, możemy powiedzieć – tak! Byłem zwiedziłem, skosztowałem, znam.

Agnieszka

About Author

client-photo-1
Astur4-cms