Kaczawskie Wąwozy

odsłona I – wiosenna

termin : 22.05.2021

Wycieczkę na Kaczawskie Wąwozy rozpoczniemy o godzinie 07:00 (wyjazd z  parkingu pod Biedronką ul. Sobieskiego). Przejazd w serce Gór Kaczawskich, które skrywa w sobie niepowtarzalne i unikatowe bogactwa przyrody.

W trakcie trekkingu Doliną Młynówki odwiedzimy i poznamy takie miejsca jak: Rezerwat Przyrody Wąwóz Siedmicki, Wąwóz Nowowiejski, Wąwóz Grobla i Rezerwat Przyrody Wąwóz Lipa.

W trakcie trekkingu, przy sprzyjających okolicznościach, możliwość odpoczynku przy ognisku z kiełbaskami.

Powrót do Jeleniej Góry ok. godz. 18:30 – 19:00

TREKKING PROWADZI PRZEWODNIK – SŁAWEK STANKIEWICZ

Cena: 50 zł/os

Świadczenia: przejazd autokarem (grupa ok. 30 osób), opłaty parkingowe, opieka przewodnika-pilota, ubezpieczenie NNW.

Koszty dodatkowe: 4 zł składka na TFG i TFP (możliwość opłaty w autobusie)

Na wycieczkę proszę zabrać odpowiednie, nieprzemakalne obuwie.

Wycieczka oraz transport autokarem będzie odbywać się z zachowaniem wszelkich zasad reżimu sanitarnego.

Grecja: Ateny – Santorini

                                     19-24.08.2021         

 

 6 – dniowa wycieczka samolotowa połączona ze zwiedzaniem

                                     ATENY –  SOUNION – WYSPA SANTORINI – THIRA – OIA  

Grecja – Dzień 1 – czwartek 19.08.2021

  • zbiórka na lotnisku Warszawa Modlin o godz. 8:00
  • wylot do Aten liniami Ryanair godz. 10:10, przylot do Aten godz. 13:50
  • transfer do Hotelu 3* Dolphin nad Morzem Egejskim w okolicy Aten
  • odpoczynek, czas wolny
  • obiadokolacja i nocleg (1)

Grecja – Dzień 2 – piątek 20.08.2021

  • po śniadaniu, czas wolny, plażowanie, przejazd autokarem do Centrum ATEN ok. południa
  • zwiedzanie miasta starożytnym szlakiem: spacer na wzgórze Filopapposa, aby zobaczyć pocztówkową panoramę na Akropol i Ateny, przejście na Aeropag, obejrzenie Agory greckiej i rzymskiej, Wieży Wiatrów, Biblioteka Hadriana, zejście do dzielnicy Monastyraki
  • czas wolny na kawę lub lunch
  • przejazd metrem pod Parlament, odprawa wart Wojsk Gwardii Greckiej przed Grobem Nieznanego Żołnierza przy Parlamencie, Plac Syntagmy, Ogród Narodowy, Pałac Zappion, Stadion Kalimarmaro
  • wjazd Teleferikiem na wzgórze Likavitos – najwyższe wzniesienie w Atenach 277 m.n.p.m. – przepiękna panorama na Akropol i całe Ateny
  • spacer do dzielnicy Plaka
  • powrót autokarem do hotelu Dolphin na obiadokolację i nocleg (2)

Grecja – Dzień 3 – sobota 21.08.2021

  • po śniadaniu wypoczynek do południa.
  • po południu wyjazd busem krętą drogą wzdłuż wybrzeża Zatoki Sarońskiej na przylądek  SOUNION – najbardziej na południe wysunięty kraniec Attyki, przylądek leży na stromym urwisku, na którego szczycie króluje  świątynia Posejdona z V w. p.n.e.  Do dziś zachowało się tylko 16 z 34 kolumn  całej budowli. Na jej wielką popularność wpływa specyficzna lokalizacja, a także malownicze zachody słońca. Podziwianie  zachodu słońca w starożytnej scenerii ruin świątyni na samym szczycie urwiska, 60 metrów nad wodami Morza Egejskiego – to niezapomniane przeżycie.
  • po zachodzie słońca obiadokolacja w tawernie na Sounionie
  • powrót do hotelu Dolphin na nocleg (3)

Grecja – Dzień 4 – niedziela 22.08.2021

  • po wczesnym śniadaniu, transfer do portu PIREUS
  • rejs statkiem na wulkaniczną wyspę SANTORINI , wypłynięcie godz. 7:25, po drodze zawijamy do portów wysp: PAROS, NAXOS, IOS, przypłyniecie na SANTORINI ok. godz.15.00 do portu ATHINION
  • transfer do hotelu, czas wolny w stolicy THIRA, spacer wąskimi, malowniczymi uliczkami miasteczka, będziemy podziwiać kołyszące się statki nad 400 metrową głębiną przy Wulkanie NEA KAMENI
  • obiadokolacja w restauracji w miasteczku
  • powrót do hotelu w Thira na nocleg (4)

Grecja – Dzień 5 – poniedziałek 23.08.2021

  • po śniadaniu, wyprawa na wulkan, niepowtarzalny rejs po CALDERZE – archipelagu SANTORINI
  • wędrówka zboczami zastygłej lawy do krateru wulkanu NEA KAMENI, zobaczymy też wygasły stary krater PALIA KAMENI oraz  małą wysepkę ASPRO NISI
  • przejazd busem na północ wyspy do malowniczego miasteczka OIA
  • obiadokolacja w restauracji w OIA
  • zwiedzanie północno – zachodniej części wyspy, gdzie urokliwe, niewielkie białe domy i niebieskie kopuły kościołów, uczepione tarasowo stromego klifu, tworzą niesamowity w słońcu pejzaż
  • zobaczymy też niepowtarzalny na całych CYKLADACH zachód słońca
  • powrót do hotelu w Thira i nocleg (5)

Grecja – Dzień 6 – wtorek 24.08.2021

  • po śniadaniu, czas wolny, odpoczynek, zakupy
  • przejazd na lotnisko, wylot do Polski do Krakowa liniami Ryanair o godz.  15:55 – przylot do Krakowa godz. 17:30
  • zakończenie wycieczki po wylądowaniu na lotnisku w Krakowie
  • przejazd grupy z lotniska w Krakowie komunikacją miejską na Dworzec Kolejowy Główny, z którego odchodzą co 1,5 godziny pociągi IC do Warszawy.

 

CENA: przy grupie min. 15 osób – 2270  zł /os. + bilet lotniczy

CENA: przy grupie  20 osób – 2060  zł /os. + bilet lotniczy

dopłata do pok. 1 os. – 400 zł

bilet linii lotniczych Ryanair:  Warszawa Modlin – Ateny – ok. 300 zł

bilet linii lotniczych Ryanair:  Santorini – Kraków  – ok. 400 zł

Cena biletu linii lotniczych Ryanair podana jest bez bagażu głównego, tylko z bagażem podręcznym 8 kg wg cennika na dzień 26.04.2021. Cena nie jest wartością stałą, im wcześniej kupiony bilet, tym korzystniejsza cena.

Każdy turysta, który chce z nami polecieć na tę wycieczkę, zobowiązany jest do zakupu biletu Linii Ryanair we własnym zakresie na poszczególne loty:

19.08.2021 – Warszawa Modlin – Ateny  10:10 – 13:50

24.08.2021 – Santorini – Kraków 15:55 – 17:30

 

ŚWIADCZENIA  zawarte w cenie:

  • 3 noclegi w hotelu 3* nad morzem w okolicy Aten ( pokoje 2-3 os. z łaz. )
  • 2 noclegi w hotelu/pensjonacie na Santorini ( pok.2-3 os. z łaz. ),
  • 5 śniadań, 5 obiadokolacji,
  • transfery autokarem z lotniska do hotelu, transfer na wycieczkę do Aten
  • bilet na prom z Pireusu do portu Athinion na wyspie Santorini ( 8 godzinny rejs )
  • ubezpieczenie KL + NNW i KL (TU Signal Iduna),
  • opieka pilota-przewodnika

Na bilety wstępu należy dodatkowo  przeznaczyć ok. 90 Euro, opłata na TFG i TFP – 30 zł

Wyjazd będzie realizowany zgodnie z reżimem sanitarnym. Aktualne informacje dotyczące obostrzeń oraz warunków wjazdu do Grecji, podamy na miesiąc przez wyjazdem.

Kolejność zwiedzania może ulec zmianie, napoje do obiadokolacji płatne indywidualnie.

 

 

Wczasy na wyciągnięcie ręki

Ośrodek AMW Rewita Rogowo

 

Ośrodek Rewita Rogowo to doskonałe miejsce na wypoczynek dla każdego. Położony z dala od zatłoczonych kurortów, w urokliwej miejscowości, w pobliżu szerokiej plaży ze złocistym piaskiem, w otoczeniu ciszy, spokoju z możliwością pełnej kontemplacji natury.

Ośrodek usytuowany jest nad samym morzem, w cichej i spokojnej miejscowości Rogowo, pomiędzy Mrzeżynem a Dźwirzynem, tylko 18 kilometrów od znanego uzdrowiska Kołobrzeg. Goście Ośrodka korzystają z prywatnego zejścia na plażę, a teren wokół jest ogrodzony i dozorowany. Na terenie ośrodka znajdują się też place zabaw dla dzieci, a animatorzy doskonale urozmaicają spędzony na wakacjach czas.

Szczegółowe informacje na temat ośrodka do pobrania na stronie www.rewita.pl

Terminy i ceny pobytów:

lp termin Osoba dorosła Dziecko 3-7 l
1. 19.06-26.06.2021 1.300 zł 910 zł*
2. 26.06-03.07.2021 1.300 zł 910 zł*
3. 28.08-04.09.2021 1.300 zł 910 zł*
4. 04.09-11.09.2021 1.120 zł 760 zł*
5. 11.09-18.09.2021 1.120 zł 760 zł*

*cena za dziecko zawiera przejazd autokarem, ubezpieczenie, zakwaterowanie oraz wyżywienie ½ porcji

** pobyt dzieci poniżej 3 roku życia wyceniany jest indywidualnie

 

Cena obejmuje:

  • transport autokarem z Jeleniej Góry i okolic w dwie strony
  • 8 dniowy pobyt w Ośrodku Rewita w Rogowie ( 7 noclegów ze śniadaniem i obiadokolacją)
  • ubezpieczenie NNW -T.U. Signal Iduna

Cena nie obejmuje:

  • obligatoryjnej składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny – 4 zł /os
  • opłaty klimatycznej 2,20 zł/dzień/os. płatnej na miejscu w ośrodku – 17,60 zł/os

Pobyt w Ośrodku Rewita obejmuje:

  • zakwaterowanie w pokojach 2, 4 os. typu studio z pełnym węzłem sanitarnym
  • dwa posiłki dziennie: śniadanie, obiadokolacja w formie bufetu (możliwe zmiany w zależności od aktualnie obowiązujących restrykcji dotyczących gastronomii)
  • możliwość skorzystania z sali fitness, siłowni plenerowych, wypożyczenia kijków do Nordic Walking
    wypożyczenie rowerów na godzinę ( 1 raz podczas turnusu , po wcześniejszym zgłoszeniu recepcji terminu)
  • grota solna – seans 30 minut ( 1 raz podczas turnusu m po wcześniejszym zgłoszeniu recepcji terminu)
  • ognisko z pieczeniem kiełbasek z muzyką w tle
  • dostęp do sieci WI –FI
  • możliwość skorzystania z biblioteki
  • możliwość skorzystania z Mszy Świętej (w każdą niedziele na terenie Ośrodka)
  • prywatne zejście na plażę z terenu Ośrodka
  • bilard, tenis stołowy

Dodatkowo, w trakcie pobytu można skorzystać z następujących świadczeń za dodatkową opłatą:

  • inhalacji z solanki
  • sollux
  • masażu wodno-wirowy kończyn
  • sauny
  • biczy szkockich
  • groty solnej
  • refleksjoterapii – masaż stóp

 

Na terenie Ośrodka istnieje również możliwość wypożyczenia:

  • roweru – 5 zł/h ( dzieci- 3 zł/h)
  • kijków do Nordic Walking – 5 zł/os
  • akcesoriów kąpielowych (ręcznik, koc) – 28 zł

Wszystkie świadczenia na terenie Ośrodka są wykonywane zgodnie z zachowaniem zasad reżimu sanitarnego.

Istnieje możliwość skorzystania z turnusu indywidualnie z własnym dojazdem. Turnus jest wówczas wyceniany na indywidualne zapytanie.

Informacji i zapisów można dokonać w AS-tur4 Centrum Turystyczno – Pielgrzymkowym w Jeleniej Górze, ul. Grodzka 11, tel. 75 75 22 431, mail: as-tur@post.pl

 

Zapraszamy !

 

 

 

 

 

 

 

ZWYCZAJE

NIEDZIELI PALMOWEJ

 

Niedziela Palmowa. Zapytani o to, z czym nam się ona kojarzy, bez zastanowienia odpowiemy, że z kolorowymi palmami przynoszonymi do Kościoła i ich poświęceniem. Oczywiście, ponieważ jest to najbardziej rozpoznawalny symbol tego dnia. Niemniej jednak Niedziela Palmowa ma dużo głębszy wymiar i to nie tylko religijny. Na przestrzeni wieków, główne zwyczaje związane z Niedzielą Palmową takie jak procesja czy święcenie palm, bardzo mocno ewoluowały. I jak to można krótko podsumować – „co kraj to obyczaj”, to przysłowie również dotyczy Niedzieli Palmowej. W każdym kraju inaczej przeżywa się ten dzień i świętuje lub też nie. Jak zatem celebrują Niedzielę Palmową nasi najbliżsi zagraniczni sąsiedzi? Ciekawi? To zapraszam w małą podróż, która przybliży ważność tego dnia i pokaże jak świętują go różne narody.

Podstawowym wymiarem świętowania Niedzieli Palmowej jest upamiętnienie uroczystego wjazdu Chrystusa do Jerozolimy. O tym wydarzeniu możemy się wiele dowiedzieć z lektury przekazów biblijnych, które mówią, iż na polecenie Chrystusa, dwóch jego uczniów przyprowadza osiołka, który wówczas uchodzi za symbol pokoju, aby w ten sposób udać się do Jerozolimy. Miało to zwiastować przyniesienie pokoju. Na widok wjeżdżającego w bramy miasta Chrystusa, zgromadzony tłum miał rzucać na drogę gałązki i płaszcze. To wydarzenie z czasem stało się podstawą do organizowania pierwszych procesji i obrazowych przedstawień, odwołujących się do przeszłości. I tak, o ile początków zwyczaju poświęcenia palm możemy upatrywać we Francji ok. VII w., to zwyczaj odbywania się w ten dzień procesji niewątpliwie wywodzi się z Ziemi Świętej. Kładąc bardzo duży nacisk na dokładne odzwierciedlenie wydarzenia wjazdu Chrystusa do Jerozolimy, zaczęto już w IV w. organizować procesje  z Betanii do Jerozolimy, w których Patriarcha otoczony tłumem wsiadał na osiołka i wjeżdżał na nim do Świętego Miasta, zaś zgromadzeni witali go z radością,  ścieląc przed nim swoje płaszcze i gałązki palmowe. Ta tradycja z czasem rozpowszechniła się i w innych krajach.

Z rozpowszechnieniem procesji zaczęły rozwijać się i inne zwyczaje. Oczywiście głównym z nich w polskiej tradycji jest gromadzenie się pod Kościołem w celu poświęcenia przyniesionej palmy i uczestnictwo w procesji, mającej dziś charakter triumfalny, a następnie udział w liturgii. Dzisiaj odbywa się to w prostej formie, lecz kiedyś zwyczaj ten był bardziej rozbudowany. Kapłan idący na czele procesji wychodził przed Kościół i trzykrotnie pukał do zamkniętych drzwi świątyni. Drzwi się wówczas otwierały i kapłan z wiernymi wchodził do wnętrza kościoła, aby odprawić uroczystą liturgię. Miało to symbolizować, iż Męka Zbawiciela na krzyżu otwarła nam bramy nieba.

Dawniej w polskiej tradycji Niedzielę Palmową nazywano Kwietną lub Wierzbną. Dlaczego? Za nim nastąpił obrzęd poświęcenia palm, to trzeba je było własnoręcznie zrobić. Nie pójść i gdzieś kupić, ale zrobić samemu. Jak zatem wyglądała taka palma? Tradycyjne palmy przygotowywano z gałązek wierzby, która jest znakiem zmartwychwstania i nieśmiertelności. Oprócz gałązek wierzbowych do wykonania palmy używano również gałązek malin i porzeczek. Ścinano je w Środę Popielcową i wkładano do wody aby zdążyły puścić pąki na Palmową Niedzielę. Tak przygotowaną palmę dekorowano jeszcze bukszpanem, barwinkiem czy cisem. Cóż palmy zatem były różne i wzbudzające wielkie zainteresowanie. Na jej wygląd oczywiście miał jeszcze wpływ region, w której powstawała.

Z tradycją palm wielkanocnych jest też związanych wiele innych ludowych zwyczajów i wierzeń. O tym, że wierzono, iż palma chroni ludzi, zwierzęta czy domy przed niebezpieczeństwem, to doskonale wiemy, ale na przykład z palmą wielkanocną związany był zwyczaj połykania bazi, o którym już się raczej nie pamięta. Cóż, zwyczaj ten miał iście leczniczy charakter, ponieważ wierzono, że połknięte, poświęcone bazie będą chronić przed bólem gardła i głowy. Więcej! Bardzo często proszkowano baziowe kotki, a następnie dodawano do naparów z ziół, aby miały uzdrawiającą moc. Może się nam dziś wydawać niewiarygodnym fakt, ale dawniej bazie z poświęconej palmy mieszano z ziarnem siewnym, aby zagwarantować przyszły urodzaj, albo zrobione z palmowych bazi krzyżyki wtykano w ziemię na polu w celu ochrony przed gradobiciem i burzami lub pozostawiano przy oknie poświęcone palmy, aby chroniły dom i domowników przed piorunami. To tylko niektóre ze zwyczajów, o których dziś się po prostu nie pamięta. Z Niedzielą Palmową związany był też zwyczaj „palmowania”, polegający na uderzaniu palmą. Całemu wydarzeniu towarzyszyły słowa: „Palma bije nie zabije – wielki dzień za tydzień, malowane jajko zjem, za sześć noc – Wielkanoc”. I co najważniejsze – palmy wielkanocnej nie można było wyrzucić. W Wielką Sobotę można było przynieść ją do Kościoła, gdzie zostawała spopielona, a popiół wykorzystywano w następnym roku w obrzędzie Środy Popielcowej.

Tak świętowano i świętuje się Niedzielę Palmową w Polsce. A jak jest w Niemczech? Oczywiście dla katolików zwyczaj poświęcenia palmy jest zrozumiały i praktykowany. Jednak w całych Niemczech ta tradycja jest bardzo słabo znana. No może z wyjątkiem Bawarii. Pielęgnując zwyczaj Niedzieli Palmowej, Niemcy, jeśli już świętują, to nie kupują gotowej palmy, a robią ją samemu. Odbywają się wówczas warsztaty i spotkania, np. przy parafiach, podczas których taką palmę się wykonuje. Oczywiście palma zależy wówczas od indywidualnej wizji, ale najczęściej składa się z kilku gałązek zielonego bukszpanu i bazi. Dodatkowo jest dekorowana wstążkami, kokardami czy kolorową taśmą. Tę dowolność pozostawia się dzieciom, które przy pomocy rodziców, taką właśnie palemkę tworzą. Po misternym łączeniu gałązek, dekorowaniu, następuje czas na liturgię. Oprócz poświęcenia palm, podczas nabożeństwa w Kościele dzieci tworzą jeszcze Kalendarz Wielkanocny, który towarzyszy im podczas całego Wielkiego Tygodnia. Kalendarz ten składa się z kartek przedstawiających obrazkową historię o tematyce biblijnej: m. in. wjazd do Jerozolimy, Ostatnią Wieczerzę, modlitwę w Ogrójcu. Każdy z tych obrazków dzieci mogą pokolorować i posłuchać opowiadanej historii. Trzeba przyznać, że jest to bardzo ciekawy zwyczaj.

Zupełnie inaczej świętowanie Niedzieli Palmowej wygląda w Czechach? O ile w ogóle się ją świętuję… Oczywiście są osoby, które przykładają do tego wydarzenia sporą uwagę. Wówczas święci się tu bazie, a nawet zrobione z nich wianki. Niedziela Palmowa jest też nazywana tu kwiatową. Niestety dawne zwyczaje już dawno odeszły w tym kraju w zapomnienie, ale zasługują choć na niewielką wzmiankę. Dawniej, po przyjściu z Kościoła, Czesi wkładali poświęcone bazie za krzyżyk lub święty obrazek, gdzie stały cały rok. W niektórych miejscowościach połykano bazie, aby zapobiegać chorobom gardła, ale ten zwyczaj już znamy 😊. Ciekawostką jest fakt, że w Niedzielę Palmową przestrzegano zakazu pieczenia, żeby „nie zapiec kwiatu na drzewach”. Interesujące, prawda? Może jeszcze te zwyczaje kiedyś powrócą.

Ciekawym krajem pod względem świętowania Niedzieli Palmowej jest Portugalia. Wydawać by się mogło, że fakt, iż jest krajem katolickim, to zwyczaje są identyczne jak w Polsce. Nic bardziej mylnego.  Niedziela Palmowa jest dla Portugalczyków dniem, w którym idą do Kościoła z liśćmi palmowymi lub gałązkami oliwnymi. Niektóre ulice są też udekorowane liśćmi palmowymi ułożonymi w kształcie krzyża. Ponad to w Niedzielę Palmową dzieci dają swoim chrzestnym drobne upominki jak czekoladki  czy migdały. Chrzestni natomiast częstują dzieci ciastem folar, a jego wersja zależy od regionu w którym powstał. Może być zatem na słodko, na słono, z owocami czy mięsem. Co jest ciekawe, folar jako ciasto z jaj i mąki pszennej, przed włożeniem do pieca dekoruje się ugotowanymi jajkami w skorupkach. Dlaczego? Nigdy nie znalazłam wytłumaczenia. Może to tylko dla dekoracji…Intrygujące.

We Włoszech natomiast świętowanie Niedzieli Palmowej raczej się nie wyróżnia. Oczywiście święta są poprzedzone okresem 40 dniowego postu, jak wszędzie, a Wielki Tydzień inauguruje Niedziela Palmowa. Wówczas Włosi udają się do Kościoła na liturgię, w trakcie której święci się gałęzie palmowe i oliwne, które następnie przynosi się do domu. Takie tradycyjne podejście, ale bardzo wymowne.

Zupełnie inaczej jest w Hiszpanii. W niedzielę Palmową na ulice wychodzą pierwsze procesje pokutne. Niesie się wtedy dużą scenę nazywaną „paso”, przedstawiającą scenę wjazdu Chrystusa do Jerozolimy. Wydarzenie to cieszy się w kraju bardzo dużym zainteresowaniem, zwłaszcza wśród dzieci, które ubrane w tradycyjne stroje pokutników z olbrzymimi kapturami spadającymi na oczy, idą dostojnie niosąc gałązki oliwne. Ponad to w wielu parafiach organizowane są procesje z palmami, a każdy proboszcz miejsca stara się o palmę z Elche, miejscowości gdzie mieszkańcy od wieków przygotowują wybielane liście palmowe. Po południu na ulice miast wychodzą „pasos”, przedstawiające sceny pojmania Jezusa, modlitwy w Ogrójcu, biczowania czy wyrok Piłata. Kulminacją wszystkiego jest procesja z figurą Matki Bożej Bolesnej, której widok wzrusza zgromadzonych ludzi.

Jeszcze inaczej jest we Francji. Niedziela Palmowa jest tu nazywana „Dimanche des Rameaux”, gdzie rameaux oznacza gałązkę nie palmę, czyli Niedziela Gałązek. Francuskie palmy są różnorodne, a wszystko zależy od danego regionu. Zazwyczaj we Francji palmy to gałązki bukszpanu, wierzby czy wawrzynu, a na południu gałązki oliwne. Nieco inaczej jest w Nicei i na Korsyce, gdzie można spotkać tradycyjne plecione palmy. Co ciekawe np. w Prowansji palmy dekoruje się różnymi słodkościami, zabawkami i ozdobami. W jakim celu? Cóż, Msza św. jest tego dnia dużo dłuższa niż zwyczajowo i aby dzieci się nie nudziły trzeba je czymś zająć. W tym przypadku podjadaniem słodkości 😊. Na Niedzielę Palmową  we Francji też pojawiają się specjalne wypieki, a szczególnie w regionie obejmującym Limousin, Périgord oraz Charente. Tutaj przygotowuje się wypieki w dwóch „odmianach” – żeńskiej i męskiej i mają różną symbolikę.

I czas jeszcze na Maltę. Na tej małej wyspie Niedziela Palmowa jest poprzedzona bardzo ważnym wydarzeniem w poprzedzający ją piątek. Wówczas wierni biorą udział w refleksyjnej procesji, podążając za posągiem Matki Bożej Bolesnej. Najbardziej widowiskowa jest procesja w Valletcie, gdzie tłumy wypełniają wąskie uliczki, maszerują, modlą się i wymachują gałązkami oliwnymi i krzyżami z liści palmowych. Trzeba byłoby to zobaczyć.

Niewielka podróż po świętowaniu Niedzieli Palmowej jest tylko zalążkiem całego i interesującego zagadnienia. Niezapomnianą przygodą byłaby możliwość przeżycia osobiście takiej Niedzieli Palmowej w danym miejscu czy kraju, wśród innych zwyczajów, kuchni i ludzi. A to nie jest niemożliwe, bo kierując się słynnym włoskim przysłowiem „Natale con i tuoi, Pasqua con i voi” (Boże Narodzenie spędzaj z rodziną, a Wielkanoc z kim chcesz), może nam się to kiedyś uda.

Miłego świętowania.

 

Merhaba – Witaj Turcjo!

 

Świat usiany jest wieloma urokliwymi miejscami, które są dla nas albo marzeniem, że kiedyś je odwiedzimy, albo naszym drugim domem. Podczas podróżowania doświadczamy wrażenia, iż dane miejsce, dana kawiarnia, dany targ, park czy sklep jest tym miejscem, do którego z sympatią będziemy wracać. To doznanie najczęściej kończy się refleksją – „ja tu jeszcze wrócę”. I tak wracamy wspomnieniami, planami na kolejne wyjazdy, by móc je w końcu zrealizować. Plany wycieczkowe i wakacyjne zawsze na uwadze mają wiele wyjątkowych miejsc, wśród których szczególe miejsce zajmuje tajemnicza i nietuzinkowa Turcja.

O tym jaki jest ten kraj, czym zachwyca i dlaczego jest taka wyjątkowa opowie nam Pani Wiesława Szpakiewicz, podróżniczka, miłośniczka Turcji i wszystkiego co z nią związane. Pani Wiesia przez lata pracowała jako pilot wycieczek i rezydent, obsługując grupy odwiedzające Turcję, pokazując im całą wspaniałość tego kraju, przekazując dzieje historii, kulturę i zwyczaje. Turcja dla Pani Wiesi jest drugim domem i żaden zakątek tej ziemi nie stanowi dla niej tajemnicy. My również, Biuro AS-tur4 mieliśmy wielkie szczęście spotkać Panią Wiesię na naszej turystycznej drodze, kiedy pilotowała nasze grupy do Turcji, a dzisiaj chcemy wszystkich naszych Turystów zabrać w tę ciekawą turecką podróż jeszcze raz, wspominając i zachęcając do dalszych odwiedzin tego kraju.

 

Zapraszam zatem do rozmowy z Panią Wiesią.

Dzień dobry Pani Wiesiu!

 

P. Wiesia: Dzień dobry! Merhaba

 

Na początek bardzo dziękujemy, że zgodziła się Pani przedstawić nam Turcję ze swojego punktu widzenia i doświadczenia. Oczywiście wiele można o tym kraju wyczytać z przewodników czy dowiedzieć się z innych źródeł informacyjnych, ale to nie to samo, co od osoby tak mocno związanej z Turcją jak Pani. Kraj ten jest obecnie bardzo atrakcyjny wśród turystów. Czy zatem mogłaby Pani po krótce przybliżyć jego specyfikę? Na czym polega jego fenomen, który obserwujemy od lat.

P. Wiesia: Turcja jest jednym z najczęściej wybieranych kierunków turystycznych. Jest to kraj bardzo ciekawy, tygiel kultur, zwyczajów i smaków. Przez wieki tereny dzisiejszej Turcji przemierzały karawany kupców z egzotycznymi towarami takimi jak przyprawy korzenne, wonne olejki, piękne tkaniny, biżuteria, za które nabywali bursztyn z krajów nadbałtyckich. Z zachodu na wschód wędrowali Grecy, aby poszerzyć swoje terytoria pozostawiając po sobie kulturę hellenistyczną, później Rzymianie tworząc potężne Cesarstwo Bizantyjskie. Z kolei ze wschodu nadciągnęli Mongołowie i plemiona tureckie wraz ze swoimi obyczajami i religią. Spuściznę tych różnorakich kultur możemy obserwować współcześnie w sztuce, architekturze, malarstwie i muzyce, a także w kuchni i życiu codziennym. W Turcji też znajdowali schronienie uchodźcy po wielkich zrywach niepodległościowych w Europie. Należy tu wymienić naszego wieszcza Adama Mickiewicza, gen. Józefa Bema, Michała Czajkowskiego, Ludwikę Śniadecką – córkę prof. Jędrzeja Śniadeckiego, Kazimierza Pułaskiego i in. Wielu Polaków zajmowało wysoką pozycję na dworze sułtańskim np. Stanisław Chlebowski był nadwornym malarzem sułtana Abdul-Aziza. Wśród znanych osób należy wymienić ukochaną żonę sułtana Sulejmana Wspaniałego Roksolanę pochodzącą z terytorium państwa polskiego. Poeta turecki Nazim Hikmet był prawnukiem Polaka, Konstantego Borzęckiego, uważanego za ojca nowoczesnej wizji państwa tureckiego. A stosunki dyplomatyczne z Turcją utrzymujemy od ponad 600 lat.

 

 

 

 

 

 

 

Ciekawe i interesujące. Na pewno te wszystkie wydarzenia przekładają się na dzisiejszą rzeczywistość kraju, jako miejsca turystycznego. Czy zatem Turcja jest krajem ukierunkowanym na konkretnego turystę, czy też każdy znajdzie tu coś dla siebie?

 

P. Wiesia: Turcja jest bardzo bogatym i urozmaiconym krajem i każdy może znaleźć tu coś dla siebie. Miłośników historii zainteresują ruiny starożytnych budowli (np. Efez, Troja, Milet, Didyma, Aspendos i in.). Najbardziej znaną budowlą okresu bizantyjskiego jest Hagia Sophia, kościół wzniesiony przez cesarza Justyniana (od niedawna funkcjonuje jako meczet). Za panowania Osmanów powstało wiele pięknych i bogatych budowli np. pałac sułtański Top Kapɩ czy Dolmabahҫe. Bogata sztuka islamska niezwykle barwna i misterna i jest obecna w przedmiotach użytkowych np. piękne, bogato zdobione lampy. Zainteresowani religiami odnajdą tu ślady wczesnego chrześcijaństwa, a także poznają codzienne oblicze islamu, którymi są meczety (większość z nich nawiązuje kształtem do Hagia Sofia), nawoływania muezzina na modlitwę czy uroczystości takie jak śluby.

 

 

 

 

 

 

Faktycznie brzmi bardzo interesująco, wręcz malowniczo. A jak jest z tradycją – z muzyką, zwyczajami, tradycyjnymi ubiorami. Czy ludność turecka kultywuje te istotne dla tożsamości kwestie? Czy też są obojętni?

 

P. Wiesia: Obojętni? Absolutnie nie. Wręcz odwrotnie. Są to dla nich bardzo istotne sprawy, podkreślające ich historię, pochodzenie, ich tożsamość. Niejednokrotnie na ulicy możemy spotkać chłopców w tradycyjnych ubrankach, którzy idą z rodzicami do meczetu po raz pierwszy po obrzezaniu czy kobiety ubrane w eleganckie, modne stroje lub bardziej skromne z chustą na głowie czy tradycyjnych szarawarach. Z muzyką tradycyjną oraz starymi obyczajami można zapoznać się na różnych imprezach folklorystycznych, których jest naprawdę wiele np. w Stambule można  zobaczyć paradę sułtańskiej orkiestry wojskowej, niezwykle barwnej i hałaśliwej. Wieczorki tureckie, które organizowane są podczas pobytu lub na wycieczkach objazdowych przedstawiają nam tańce folklorystyczne z różnych regionów, przygotowanie do wesela i samą uroczystość. Jest także taniec brzucha, który nierozłącznie kojarzy nam się przecież z orientem. Niezapomnianym wrażeniem będzie uczestnictwo w mistycznej semie czyli tańcu wirujących derwiszów.  Będąc w Turcji nie sposób nie pójść do hammamu, czyli tradycyjnej łaźni tureckiej, która przypomina łaźnie z czasów rzymskich nie tylko ze względu na znaczenie higieniczne, ale także społeczne. Tu, przy okazji ablucji odbywają się spotkania rodzinne i towarzyskie. W hammamie poddani będziemy różnym zabiegom takim jak pobyt w saunie, odpoczynek na gorącej płycie marmurowej, zwanej „kamieniem pępkowym”, polewanie gorącą i zimną wodą, masaż ciała pianą i ostrą rękawicą. Łaźnie są ogólnie dostępne, bywają także w wielu hotelach.

 

 

 

 

 

 

 

Można mieć wrażenie, że hammam to wręcz turecka rozrywka. Oprócz łaźni takimi charakterystycznymi sposobami odpoczynku czy relaksu są…

 

P. Wiesia: Oczywiście, że wypad na fajkę wodną. Zazwyczaj chodzi się w tym celu do herbaciarni lub podobnych lokali, gdzie często można posłuchać muzyki, wypocząć na miękkich kolorowych poduchach, wypić aromatyczną herbatę i wypalić tradycyjną fajkę wodną czyli sziszę napełnioną tytoniem z owocową nutą często jabłkową. Same fajki to osobny temat – są różnej wielkości, szklane, porcelanowe, kolorowe często bogato zdobione prawdziwe dzieła sztuki.

 

 

 

 

 

 

 

Tak, szisza znana jak najbardziej. Turystom Turcja kojarzy się także z bazarami, targami czy po prostu zakupami. Czy jest w tym choć źdźbło prawdy, czy też to taki przerysowany obraz kraju?

 

P. Wiesia: Tak – Turcja to szaleństwo zakupów w sklepach i na bazarach, a sprzedający są mistrzami w swoim fachu. Wszędzie kuszą różne towary takie jak wyroby regionalne, bawełniane tekstylia, odzież i galanteria skórzana, piękne dywany i oryginalna biżuteria. Ceny należy negocjować, a płacić można w euro, dolarach, walucie miejscowej czyli w lirach tureckich. Dla turystów atrakcyjne są bazary spożywcze, na których królują wonne przyprawy, herbata, a także świeże warzywa i owoce sezonowe, sery, miód w plastrach, słodycze.

 

 

 

 

 

 

 

Czyli jednak prawda. To dobrze, bo takie synonimy kraju jeszcze bardziej budują jego tożsamość. Skoro spożywcze bazary, królują wśród turystów i nie tylko, to nie sposób nie zapytać o kuchnię. Jakimi hitami turecka kuchnia może się pochwalić?

 

P. Wiesia: Oczywiście prym wiedzie kebab w różnych odmianach np. donner, iskender, urfa, adana, szisz kebab, które różnią się od siebie sposobem przyrządzenia i dodatkami. Inne tutejsze potrawy to np. pide czyli pizza turecka, kumpir – pieczony duży ziemniak wypełniony różnymi dodatkami, dolmy czyli warzywa nadziewane ryżem z mięsem lub liście winogron zawijane tak jak nasze gołąbki. Popularne także są zupy np. jogurtowa lub z soczewicy z dodatkiem cytryny. Najpopularniejszym mięsem jest baranina doskonale przyrządzona, ale także wołowina, mięso drobiowe, ryby i owoce morza. Tu nie jada się wieprzowiny ze względu na wyznanie. Wspaniałą bazę kulinarną stanowią warzywa dojrzewające w południowym słońcu: czerwone pachnące pomidory, papryka słodka i ostra, bakłażany, ogórki oraz oliwki, które są nieodłącznym dodatkiem w kuchni tureckiej. Mówią tu, że zjedzenie pięciu oliwek rano i wieczorem pomoże zachować dobre zdrowie na długie lata. Na uwagę zasługuje także jogurt obecny w każdym domu, który ma różne zastosowanie np. z dodatkiem wody  jako tzw. ajran – doskonale gasi pragnienie, jako baza do zupy jogurtowej a nawet jako lekarstwo przy zatruciach pokarmowych. Desery tureckie to przede wszystkim chałwa, baklawa – bardzo słodkie ciasteczka z listkowanego cienkiego ciasta z dodatkiem masy orzechowej oraz lokum (rachatłukum) czyli galaretki na bazie soku z winogron.

 

 

 

 

 

 

 

Aż można poczuć się głodnym, same pyszności. A jak jest z napojami? Często słyszy się o „kawie po turecku”. Czy to tylko z nazwy czy faktycznie ukryta receptura parzenia i podania?

 

P. Wiesia: Podstawowym napojem, który towarzyszy mieszkańcom jest herbata pochodząca z rodzimych upraw nad Morzem Czarnym, mocna, podawana w małych szklaneczkach w kształcie tulipana. Z kolei kawa jest parzona w tygielkach, czasem z dodatkiem kardamonu, z cukrem lub bez i ma niepowtarzalny smak. Taka typowo turecka. W Polsce pokutuje nazwa „kawa po turecku”, którą parzy się w szklance i podaje z fusami, a to nie ma nic wspólnego z Turcją. Nie można też zapominać o tureckiej anyżówce (rakɩ) zwanej „mlekiem lwa” ponieważ po dodaniu wody przybiera mleczną barwę a po spożyciu dodaje nam lwiej siły 😊

 

Ta anyżówka to taki turecki sekret. Trzeba przekonać się na miejscu. Pani Wiesiu jaki zatem jest główny fenomen Turcji. Dlaczego turyści tak chętnie tam wypoczywają?

 

P. Wiesia: Do Turcji turyści wybierają się najczęściej ze względu na ciepły klimat, plaże i szmaragdowe morza. Kraj ma doskonałe położenie. Otoczony jest czterema morzami: Egejskim, Śródziemnym, Czarnym i Marmara. Centralna część kraju to obszary wyżynne od 700 do 1300 m n. p. m . Są tu także potężne łańcuchy górskie np. Taurus czy Kaczkar na północy. Wszystko to sprawia, że spotkamy tu wiele wspaniałych krajobrazów: wysokie szczyty (3000-4000mn.p.m.), doliny, rwące rzeki, stepy i słoneczne plaże. Bogata szata roślinna jest niezwykle zróżnicowana: typowe południowe pinie, strzeliste cedry libańskie, eukaliptusy, oleandry, gęste zarośla na wzgórzach nadmorskich tzw. makia a także gaje oliwne. To wszystko sprawia, że turyści szybko zakochują się w tym kraju, z resztą nie tylko oni.

 

 

 

 

 

 

 

Pani też uległa urokowi tego kraju, pięknego kraju. A czy Turcja ma coś swojego? Coś co wywodzi się z tej ziemi, co jest jej niepisanym symbolem?

 

P. Wiesia: Oczywiście, że tak. Z Turcji wywodzi się tulipan, roślina dobrze nam znana. Cebulki trafiły do Europy na dwór holenderski za pośrednictwem jednego z ambasadorów i zrobiły zawrotną karierę. Tulipan pozostał motywem zdobniczym do dnia dzisiejszego. Można go zobaczyć na płytkach ceramicznych zdobiących historyczne budowle ale także na wyrobach współczesnych. Innym tureckim motywem jest tzw. „oko proroka” czyli kółeczko ceramiczne lub szklane w kolorze granatowym i białym , które ma chronić przed złymi mocami. Takie elementy dekoracyjne można zobaczyć na elewacjach domów, wtopione w chodniki uliczne, jako samodzielne ozdoby .

 

To prawda, oko proroka rozpoznawalne jest prawie wszędzie, ale o tulipanie mało kto wie. To teraz czas na ścisłą czołówkę najbardziej atrakcyjnych miejsc w Turcji. Pani zdaniem są to…

 

P. Wiesia: Turcja słynie z wielu cudów przyrody takich jak np. bajkowe góry w Kapadocji, podziemne miasta wydrążone w wulkanicznym tufie (Derinkuyu, Kaymakli), wapienne tarasy w Pamukkale, słone jeziora (Tuz , Wan ), wodospady np. Manavgat. Najpopularniejsza wśród turystów jest tzw. Riwiera Turecka, czyli wybrzeże Morza Śródziemnego od Alanyi do Antalyi np. Side, Belek czy Kemer , który położony jest najbliżej lotniska (ok. 40 km). Plaże ciągną się kilometrami a za najpiękniejszą uchodzi plaża Kleopatry, którą podobno Marek Antoniusz ofiarował w darze władczyni Egiptu.

 

 

 

 

 

 

 

A jeśli chodzi o miejsca najlepsze do wypoczynku. Które poleciłaby Pani turystom?

 

P. Wiesia: Na pewno miejscowości na wybrzeżu Morza Egejskiego. Należy tu wymienić Fethiye ze szmaragdową zatoką Ölüdeniz i plażą z białym piaskiem. Woda w zatoce jest bardzo spokojna stąd nazwa „morze martwe”. Następnie Marmaris, który jest tętniącym życiem kurortem ze żwirkową plażą, będącą w niektórych miejscach w kolorze czarnym i górami wyrastającymi wprost z morza. Wypoczywając w Fethiye czy Marmaris można wybrać się na wycieczkę fakultatywną do Dalayan, aby potaplać się w mazistym zmineralizowanym błocie, a następnie wykąpać się w basenie z wodą zawierającą siarkę. Inną atrakcją jest Dolina Motyli, która zawdzięcza swoją nazwę żyjącym tam pięknym kolorowym motylom. Na wybrzeżu Morza Egejskiego najbardziej znane miejscowości to Bodrum i Kuşadasɩ. Są to zatłoczone kurorty gdzie życie tętni do późna w nocy (kluby, dyskoteki, restauracje). Na wybrzeżu można także znaleźć spokojniejsze miejsca. W Kusadasɩ jest wiele hoteli położonych kilkanaście  kilometrów poza miastem. Jest dużo spokojniej, a do centrum można dojechać dolmuszem czyli mikrobusem, który zatrzymuje się na życzenie i pobiera niewielkie opłaty. Taki sposób transportu jest powszechny w całym kraju. Każde z tych miejsc warte jest polecenia i na pewno turyści będą zadowoleni z tutejszych warunków wypoczynkowych.

 

 

 

 

 

 

Pani Wiesiu czas na podsumowanie. Tak w jednym zdaniu: „Turcja jest…

 

P. Wiesia: Turcja jest miejscem magicznym, można się w niej zakochać od pierwszego pobytu.

 

Pięknie. Już chciałoby się pojechać, zobaczyć te wspaniałe zakątki, spróbować smakołyków i poznać tamtejszych ludzi. Miejmy nadzieję, że już niedługo odwiedzimy Turcję wspólnie z Panią Wiesią i przypomnimy sobie te wspaniałe opowieści.

Pani Wiesiu bardzo dziękujemy za rozmowę, za wspaniałe przedstawienie nam tego kraju, za tyle interesujących wiadomości, które sprawiły, że Turcja nabrała w naszych jeszcze żywszych kolorów. Bardzo dziękujemy i mamy nadzieję do szybkiego zobaczenia.

 

P. Wiesia: Zapraszam i do zobaczenia – görüşmek üzere lub gorusuruz

 

Do zobaczenia.

 

Za rozmowę Pani Wiesi dziękuje Agnieszka.